Notebooki z powodu swoich niewielkich wymiarów i łatwości przenoszenia zdobywają coraz większe uznanie użytkowników. Ale z tego samego powodu są kradzione znacznie częściej niż pecety. Warto wiedzieć, jak można je zabezpieczyć przed zmianą właściciela, a także jej skutkami.
|
|
|
Jednak utrata komputera wiąże się także z utratą zgromadzonych na nim danych, które mogą być cenne – szczególnie jeśli komputer jest wykorzystywany do pracy i zawiera ważne dokumenty. W takim przypadku mamy do dyspozycji rozwiązania do tworzenia kopii zapasowych, z których w razie problemu można odzyskać utracone dane.
|
|
|
|
Najprostszym i najbardziej klasycznym sposobem zabezpieczenia komputera przenośnego przed kradzieżą jest metalowa linka. Standardem we wszystkich obecnie produkowanych notebookach, opracowanym przez Kensington Technology Group, są otwory kensington lock.
Najtańsze linki zgodne z tym formatem kosztują 20–30 zł, są dostępne w sklepach komputerowych lub hipermarketach. Ceny lepszych linek, z lepszej stali i z lepszymi zamkami to 60–80 zł. Oczywiście firma Kensington również oferuje kilka modeli linek zamykanych na kluczyk lub na zamek szyfrowy, a ich ceny to 150–300 zł.
Wykorzystanie linki kensington jest proste. Z linki robi się pętlę i mocuje ją do stołu czy regału, a następnie zamek wpina do takiego otworu jak na obrazku obok.
Niestety, kensington lock nie zawsze jest jest stuprocentowo skuteczny. Notebook ma obudowę wykonaną z plastiku, więc linka może zostać wyrwana z otworu. W starszych linkach zamek można było otworzyć bez kluczyka, o czym świadczą „instrukcje”, np. „Unlock kensington locks” na YouTube .
Jedną z przyczyn kradzieży notebooków jest również dawanie złodziejowi przez użytkownika wyraźnego znaku, że ma notebook. Takim znakiem jest używanie specjalnej torby do transportu. Pozostawiona np. na siedzeniu w samochodzie znacznie zwiększa ryzyko włamania do auta i kradzieży sprzętu. Rośnie również ryzyko rozboju i odebrania notebooka przez napastnika.
Zagrożeniem dla notebooków są nie tylko złodzieje. Zdarza się, że sprzęt ulega uszkodzeniu po uderzeniu pioruna. Narażony jest wtedy szczególnie modem i interfejs sieciowy. Ponieważ elementy te są wbudowane w notebook, nie ma możliwości ich wymiany. Co więcej, istnieje duże prawdopodobieństwo uszkodzenia płyty głównej komputera, a jej wymiana jest bardzo kosztowna.
Zamiast narażać się na ryzyko uszkodzenia sprzętu, lepiej od razu zakupić urządzenie chroniące przed wyładowaniami atmosferycznymi. Duże doświadczenie w produkcji takich urządzeń ma firma APC, a jednym z możliwych rozwiązań jest SurgeArrest Notebook (cena ok. 50 zł).




