Pierwszy rok z Windows 10 dobiega końca, już niedługo minie też czas na bezpłatną aktualizację starszych wersji systemu. Rok to sporo czasu, by ocenić wartość nowego OS-u. Czy warto porzucić sprawdzoną Siódemkę i kontrowersyjną Ósemkę na rzecz Dziesiątki, czy lepiej unikać jej tak długo, jak tylko się uda? Robert Szyszka
Premiera Windows 10 odbiła się rok temu szerokim echem na całym świecie. Microsoft ogłosił wtedy, że jest to jego ostatni system operacyjny i że zamierza przez pierwszy rok rozdawać go za darmo. Plany producenta zakładały, że będzie to oprogramowanie zdobywające rynek najszybciej w jego historii i że po dwunastu miesiącach od daty premiery będzie miał w nim największy udział. Okazało się, że aby osiągnąć te cele, potrzebne były zarówno uczciwe, jak i nieczyste zagrywki. Podstawą jednak musiał być dobry produkt. Czy Windows 10 spełnił pokładane w nim nadzieje? Jak postrzegany jest z perspektywy roku? Czy warto skorzystać z ostatniej szansy na bezpłatną aktualizację i porzucić na jego rzecz starsze rozwiązania?
- funkcjonalne menu startowe
- wbudowany DirectX 12
- nowe i poprawione mechanizmy bezpieczeństwa
- panel powiadomień w postaci Centrum Akcji
- obsługa wirtualnych pulpitów
- wirtualny asystent Cortana
- nowa przeglądarka internetowa
- mniejsze zapotrzebowanie na miejsce na dysku
- wydajniejsze mechanizmy kompresji
- kontrowersje związane z prywatnością danych użytkownika
- brak przydatnych narzędzi i aplikacji, np. odtwarzacza DVD, gier czy Windows Media Center
- niewielki wybór uniwersalnych aplikacji
- tryb tabletu gorszy niż w Windows 8
- brak kontroli nad pobieraniem i instalowaniem aktualizacji
- zdarzające się błędy w aktualizacjach
- brak możliwości usunięcia wbudowanych programów
- brak spójności w wielu miejscach interfejsu




