Porady
Dostępność kosztuje
PC Format 5/2019

Wyższy poziom trudności to dla nich nie pierwszyzna... choć wcale nie wybierają go w opcjach. Gracze z niepełnosprawnościami mają wysoko postawioną poprzeczkę, istnieje jednak przynajmniej kilka sposobów, by nieco ją obniżyć. Mateusz Witczak

Oto, na czym grają osoby z niepełnosprawnościami, pytam Rafała Piechockiego, twórcę gier rehabilitacyjnych oraz organizatora i prelegenta PGG Jam All Play (maraton tworzenia tytułów dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami). Jak twierdzi, rzadko sięgają oni po dedykowane kontrolery. – Najczęściej używają sprzętów, jakie są dostępne na rynku i które są mocno konfigurowalne.

Klawiatura

W przypadku klawiatur sprawa jest prosta: dla osób z niepełnosprawnością ruchową najlepsze są te mechaniczne, bo to właśnie one zapewniają lepsze czucie klawiszy (podobnie twierdzą zresztą także ich pełnosprawni koledzy). Znacznie istotniejsza jest swoboda w konfiguracji klawiszologii oraz możliwość współpracy nawet kilku sprzętów naraz. A z tym bywa różnie. Co zrobić, gdy gra wymaga naciśnięcia kilku przycisków równocześnie (co dla jednoręcznego odbiorcy może być niemożliwością)? Co, gdy tytuł nie umożliwia przypisywania komend rodem z klawiatury pod mysz lub pada? To problemy, na jakie natrafia chociażby Michał „2M1R” Różański, 30-latek ze Stargardu, małego miasta w Zachodniopomorskiem, gdzie – twierdzi – nie ma zbyt wielu atrakcji dostępnych dla osób z niepełnosprawnością. – Komputer był (i w sumie nadal jest) moim oknem na świat – pisze w przesłanym redakcji mailu. Choroba (mózgowe porażenie dziecięce) sprawiła, że Różański ma niesprawne obie ręce. Lubi FPS-y w rodzaju CoD-a czy Quake Champions, acz – zastrzega – by je odpalić, musi odnaleźć w sobie odrobinę masochizmu. Niedawno próbował się zaprzyjaźnić z Falloutem 76, tyle że – z racji rozbudowanego sterowania – różne funkcje gry (np. tryb budowania i obroty kamerą) „nachodziły” na siebie”. Jak z takiej sytuacji wybrnąć? Michał sufluje, że jednym z rozwiązań (jak podkreśla – nieidealnym) może być AutoHotKey. Słowem: opensource’owa aplikacja pozwalająca symulować wciśnięcia nawet paru klawiszy naraz oraz ruchy myszki za pomocą jednego tylko pacnięcia. Z kolei streamer Sebastian „Kotwicz” Kolczyński (artrogrypoza, szpotawość kończyn) z racji sztywności stawów i zniekształcenia rąk wykorzystuje do gry stopy, którymi obsługuje pada (na klawiaturze nie mógłby uzyskać precyzji i czasu reakcji niezbędnych w rozgrywkach online, za którymi przepada). Z pomocą przychodzi mu XPadder, program, dzięki któremu nasze kontrolery mogą – przynajmniej w pewnym stopniu – zastąpić myszki i klawiatury. – Przykładowo pod X na padzie mogę sobie przez program przypisać klawiaturową spację – tłumaczy. To wystarcza. Kolczyński nie korzysta z innych ułatwień; mimo to jest utytułowanym graczem League of Legends, regularnie jeździ też po lokalnych turniejach Fify, podczas których gromi konkurencję. Nagrywa, streamuje, organizuje imprezy e-sportowe. Co roku przeprowadza też na Twitchu i YouTubie charytatywne maratony. Zebrał w ten sposób kilkadziesiąt tysięcy złotych, jakie przelał na konto małego Krystiana, który urodził się bez oczu, oraz chorej na artrogrypozę Amelki. W rozmowie z PC Formatem skromnie przyznaje: – Osoby niepełnosprawne też mogą pomóc innym. Wsparcie od osoby, która przeżywa to samo, jest potrzebne.

Myszka

– Urodziłem się bez lewej ręki, co wymusiło poszukiwanie pewnych rozwiązań, jeśli chodzi o granie w gry – mówi nam Mateusz Majewski, tester gier i youtuber. W temacie wyboru myszki on i pozostali z moich rozmówców są zgodni: im więcej dodatkowych przycisków, tym lepiej. Jak wyjaśnia Majewski: – Właśnie pod nie często przypisuje się ruch do przodu i do tyłu, skok, kucanie, interakcję, przeładowanie broni... a zatem aktywności, które pełnosprawni gracze wykonują za pomocą klawiatury. Jakub Sagan, jednoręczny miłośnik shooterów, dodaje: – Gram od małego. Pamiętam czasy, kiedy stałem za bratem i przyglądałem się, jak grał w strzelanki. Pierwsze myszki z klawiszami po bokach to było dla mnie światełko w tunel, wcześniej wyszukiwałem na klawiaturze danego przycisku, co swoje trwało. Zapytany o konkretny model, Krzysiek Wajrak (artrogrypoza) poleca A4TECH Bloody Commander Laser ML16 (17 programowalnych przycisków, wbudowana klawiatura numeryczna, możliwość przełączania się między kilkoma wariantami obłożenia). Koszt? Ok. 100 zł. Majewski i Sagan stawiają z kolei na droższą serię Razer Naga (nawet 19 przycisków, interfejs USB).

Pedały

Sagan uzupełnił myszkę o pedały USB Foot Switch 2 Double, pod które przypisał poruszanie się do przodu i do tyłu. Taki zestaw pozwolił mu na komfortową rywalizację w rozgrywkach online. Zapłacił za tę przyjemność 160 zł, ale to koszt, który warto było ponieść. Majewski starał się rozwiązać kwestię z pomocą półproduktu, co sprawdziło się średnio. – Próbowałem używać maty tanecznej do Dance Dance Revolution, ale było to niewygodne, zaśmiecające pokój i w ostatecznym rozrachunku – zbędne. Najwygodniejszy, choć niestety niedostępny w Polsce, jest jednak obsługiwany stopami panel 3dRudder, reklamowany jako sprzęt do zwiększania immersji dla użytkowników PS VR. A choć i w tej roli sprawdza się nieźle (zwłaszcza w zestawie z PS Move), to równocześnie niezła pomoc dla osób z niepełnosprawnościami, mogąca służyć (zależnie od trybu, który wybierzemy) jako joystick z czterema osiami, obsługiwana stopami klawiatura albo myszka. Jest kompatybilny z większością gier na pecety, w dodatku daje się podpiąć do Xbox Adaptive Controllera (o którym więcej zaraz).

Pad

Reguła „im więcej, tym lepiej” obowiązuje również w wypadku padów, o czym zaświadcza Bartosz Zatwarnicki. W rozmowie z PCF-em ów wspomina, jak dwa lata temu uległ wypadkowi. – Wypoczywałem z rodziną nad pobliskim jeziorem. Poślizgnąłem się, próbując zejść z pomostu, i uderzyłem w jego krawędź bokiem. Diagnoza? Złamanie kręgu C6 z uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Nieoperacyjne. Pobyt na oddziałach rehabilitacyjnych (łącznie w trzech) pomógł mu stanąć na nogi, ale od tego czasu Zatwarnicki cierpi na niedowład lewej strony ciała. Komfort gry zdecydowanie poprawił jednak gamingowy Razer Raiju (PS4). – Chwała dla producentów! Cztery spusty na stronę, pełna dowolność konfiguracji przycisków z trybem zapamiętywania kilku ustawień naraz... Ten sprzęt pomógł mi grać choć po części tak, jak przed wypadkiem. Alternatywą dla gamingowych sprzętów są rozwiązania dedykowane graczom z niepełnosprawnościami. Przykładowo firma BlueTip Gaming podchodzi do tematu kompleksowo, oferując na swojej stronie kontrolery serii Axis, bardzo dobre dla graczy z niepełnosprawnością ruchową lub ograniczoną ruchowością. Każdy z czterech modeli urządzenia ma duże przyciski i kilka analogowych drążków, różniących się rozkładem. Producent oferuje zresztą ekspercką pomoc w doborze peryferiów najlepszych dla naszego rodzaju niepełnosprawności... jednak za jakość się płaci. O ile ceny padów Razer Raiju zaczynają się od ok. 600 zł wzwyż, za Axisy zapłacimy nawet 600 dolarów. A do tej kwoty trzeba jeszcze doliczyć koszty przesyłki z Ohio.

Słuchawki

Dla osób niedosłyszących kluczowy jest z kolei dobór sprzętu audio. Jak tłumaczy Michał Kunicki (jednostronny całkowity niedosłuch): – Najwięcej problemów sprawiają dźwięki kierunkowe. Twórcy standardowo stosują stereo, co przy braku słuchu z jednej strony powoduje efekt zepsutej słuchawki. Ktoś akurat przebiegał z Twojej „gorszej” strony i go nie słyszałeś? Dla mnie co najwyżej się skradał. Gdy słyszę z pozoru odległy wybuch – zerkam przez ramię i widzę świeżo dymiącą dziurę kilka metrów obok. Kunicki miał też problemy, grając w Hellblade: Senua’s Sacrifice. – Wiele osób pisało w recenzjach, że wrażenie popadania w szaleństwo osiągnięto właśnie dzięki sugestywnym dźwiękom. Ja tego nie doświadczyłem. Granie na głośnikach najczęściej załatwia temat, ale również słuchawki nie stanowią wyroku. Zbawieniem okazują się programy konwertujące źródła dźwięku ze stereo do mono (np. StereoMonoizer). – Nadal nie będziemy w stanie stwierdzić, z której strony spodziewać się zagrożenia, ale przynajmniej usłyszymy, że coś się kroi. No i nie ucieknie nam żadna rozmowa enpeców – puentuje Kunicki. Producenci sprzętu kombinują też, jak ułatwić życie osobom całkowicie niesłyszącym. Jednym z dostępnych na rynku rozwiązań jest SubPac M2X, pozwalający „odczuwać” muzykę. Z wyglądu przypomina lekki plecak. W istocie jest jednak konwerterem, który przekształca dźwięki w wibracje, które możemy poczuć na ciele. Korzystają z niego zawodowi muzycy (na stronie producenta sprzęt zachwalają Timbaland oraz hip-hopowy duet Cool & Dre), zwłaszcza podczas pracy w studiu, gdzie urządzenie pomaga monitorować basy (nawet przy niższej głośności, co oszczędza uszy). Ale SubPac zwiększa również komfort graczy, pełnosprawnym zapewniając dodatkową immersję, a osobom z niepełnosprawnościami – symulując warstwę audio. Wada? Nie jest to zabawka na każdą kieszeń. (Koszt sięga ok. 385 euro!).

Quadstick

Czasami niepełnosprawność ruchowa wymaga specjalistycznego podejścia. Rafał Krepsztul (rdzeniowy zanik mięśni) komplementuje w tym miejscu QuadSticka, obsługiwany ustami joystick (uzupełniony o zestaw przełączników), który pozwala mu grać w wymagające precyzji shootery. – Sprzęt jest z założenia przeznaczony dla osób sparaliżowanych od szyi w dół. Do obsługi wystarczą ruchy warg i lekkie dmuchanie/wciąganie powietrza, jest konfigurowalny na tyle, że można sobie ustawić siłę wdechu/wydechu. Jak wspomina Krepsztul: – Przed QuadStickiem grałem w Call of Duty, Medal of Honor czy Battlefielda... ale w końcu postępująca choroba powiedziała: „nie”. Jednak QuadStick sprawia, że osoby cierpiące na SMA nie są skazane na strategie, mogą odnaleźć się w LoL-u, CS: GO czy współczesnych Asasynach. I w tym wypadku występują jednak trudności, a konkretniej: niełatwa kalibracja sprzętu.



Zobacz również