Porady
Dostępność kosztuje
PC Format 5/2019

Wyższy poziom trudności to dla nich nie pierwszyzna... choć wcale nie wybierają go w opcjach. Gracze z niepełnosprawnościami mają wysoko postawioną poprzeczkę, istnieje jednak przynajmniej kilka sposobów, by nieco ją obniżyć. Mateusz Witczak

Pedały

Sagan uzupełnił myszkę o pedały USB Foot Switch 2 Double, pod które przypisał poruszanie się do przodu i do tyłu. Taki zestaw pozwolił mu na komfortową rywalizację w rozgrywkach online. Zapłacił za tę przyjemność 160 zł, ale to koszt, który warto było ponieść. Majewski starał się rozwiązać kwestię z pomocą półproduktu, co sprawdziło się średnio. – Próbowałem używać maty tanecznej do Dance Dance Revolution, ale było to niewygodne, zaśmiecające pokój i w ostatecznym rozrachunku – zbędne.

Najwygodniejszy, choć niestety niedostępny w Polsce, jest jednak obsługiwany stopami panel 3dRudder, reklamowany jako sprzęt do zwiększania immersji dla użytkowników PS VR. A choć i w tej roli sprawdza się nieźle (zwłaszcza w zestawie z PS Move), to równocześnie niezła pomoc dla osób z niepełnosprawnościami, mogąca służyć (zależnie od trybu, który wybierzemy) jako joystick z czterema osiami, obsługiwana stopami klawiatura albo myszka. Jest kompatybilny z większością gier na pecety, w dodatku daje się podpiąć do Xbox Adaptive Controllera (o którym więcej zaraz).











Pad

Reguła „im więcej, tym lepiej” obowiązuje również w wypadku padów, o czym zaświadcza Bartosz Zatwarnicki. W rozmowie z PCF-em ów wspomina, jak dwa lata temu uległ wypadkowi. – Wypoczywałem z rodziną nad pobliskim jeziorem. Poślizgnąłem się, próbując zejść z pomostu, i uderzyłem w jego krawędź bokiem. Diagnoza? Złamanie kręgu C6 z uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Nieoperacyjne. Pobyt na oddziałach rehabilitacyjnych (łącznie w trzech) pomógł mu stanąć na nogi, ale od tego czasu Zatwarnicki cierpi na niedowład lewej strony ciała. Komfort gry zdecydowanie poprawił jednak gamingowy Razer Raiju (PS4). – Chwała dla producentów! Cztery spusty na stronę, pełna dowolność konfiguracji przycisków z trybem zapamiętywania kilku ustawień naraz... Ten sprzęt pomógł mi grać choć po części tak, jak przed wypadkiem.

Alternatywą dla gamingowych sprzętów są rozwiązania dedykowane graczom z niepełnosprawnościami. Przykładowo firma BlueTip Gaming podchodzi do tematu kompleksowo, oferując na swojej stronie kontrolery serii Axis, bardzo dobre dla graczy z niepełnosprawnością ruchową lub ograniczoną ruchowością. Każdy z czterech modeli urządzenia ma duże przyciski i kilka analogowych drążków, różniących się rozkładem. Producent oferuje zresztą ekspercką pomoc w doborze peryferiów najlepszych dla naszego rodzaju niepełnosprawności... jednak za jakość się płaci. O ile ceny padów Razer Raiju zaczynają się od ok. 600 zł wzwyż, za Axisy zapłacimy nawet 600 dolarów. A do tej kwoty trzeba jeszcze doliczyć koszty przesyłki z Ohio.

Słuchawki

Dla osób niedosłyszących kluczowy jest z kolei dobór sprzętu audio. Jak tłumaczy Michał Kunicki (jednostronny całkowity niedosłuch): – Najwięcej problemów sprawiają dźwięki kierunkowe. Twórcy standardowo stosują stereo, co przy braku słuchu z jednej strony powoduje efekt zepsutej słuchawki. Ktoś akurat przebiegał z Twojej „gorszej” strony i go nie słyszałeś? Dla mnie co najwyżej się skradał. Gdy słyszę z pozoru odległy wybuch – zerkam przez ramię i widzę świeżo dymiącą dziurę kilka metrów obok. Kunicki miał też problemy, grając w Hellblade: Senua’s Sacrifice. – Wiele osób pisało w recenzjach, że wrażenie popadania w szaleństwo osiągnięto właśnie dzięki sugestywnym dźwiękom. Ja tego nie doświadczyłem.

Granie na głośnikach najczęściej załatwia temat, ale również słuchawki nie stanowią wyroku. Zbawieniem okazują się programy konwertujące źródła dźwięku ze stereo do mono (np. StereoMonoizer). – Nadal nie będziemy w stanie stwierdzić, z której strony spodziewać się zagrożenia, ale przynajmniej usłyszymy, że coś się kroi. No i nie ucieknie nam żadna rozmowa enpeców – puentuje Kunicki.

Producenci sprzętu kombinują też, jak ułatwić życie osobom całkowicie niesłyszącym. Jednym z dostępnych na rynku rozwiązań jest SubPac M2X, pozwalający „odczuwać” muzykę. Z wyglądu przypomina lekki plecak. W istocie jest jednak konwerterem, który przekształca dźwięki w wibracje, które możemy poczuć na ciele. Korzystają z niego zawodowi muzycy (na stronie producenta sprzęt zachwalają Timbaland oraz hip-hopowy duet Cool & Dre), zwłaszcza podczas pracy w studiu, gdzie urządzenie pomaga monitorować basy (nawet przy niższej głośności, co oszczędza uszy). Ale SubPac zwiększa również komfort graczy, pełnosprawnym zapewniając dodatkową immersję, a osobom z niepełnosprawnościami – symulując warstwę audio. Wada? Nie jest to zabawka na każdą kieszeń. (Koszt sięga ok. 385 euro!).

Quadstick

Czasami niepełnosprawność ruchowa wymaga specjalistycznego podejścia. Rafał Krepsztul (rdzeniowy zanik mięśni) komplementuje w tym miejscu QuadSticka, obsługiwany ustami joystick (uzupełniony o zestaw przełączników), który pozwala mu grać w wymagające precyzji shootery. – Sprzęt jest z założenia przeznaczony dla osób sparaliżowanych od szyi w dół. Do obsługi wystarczą ruchy warg i lekkie dmuchanie/wciąganie powietrza, jest konfigurowalny na tyle, że można sobie ustawić siłę wdechu/wydechu.

Jak wspomina Krepsztul: – Przed QuadStickiem grałem w Call of Duty, Medal of Honor czy Battlefielda... ale w końcu postępująca choroba powiedziała: „nie”. Jednak QuadStick sprawia, że osoby cierpiące na SMA nie są skazane na strategie, mogą odnaleźć się w LoL-u, CS: GO czy współczesnych Asasynach. I w tym wypadku występują jednak trudności, a konkretniej: niełatwa kalibracja sprzętu.



Zobacz również