Standard USB 3.0 teoretycznie pozwala przesyłać dane 10-krotnie szybciej niż jego poprzednia wersja. Tymczasem większość aplikacji nie wykorzystuje pełnych możliwości USB. Pokazujemy, jak przyspieszyć transfer do maksimum. GRZEGORZ ŁUKASIK
Od początku istnienia USB urządzenia wykorzystują tzw. protokół BOT (Bulk Only Transfer). Działa on w ten sposób, że program korzystający z USB wysyła „zapytanie” do sterownika, ten do kontrolera sprzętowego, ten z kolei do urządzenia USB, np. dysku. Dysk odpowiada, że może wykonać żądaną operację, a cała odpowiedź wędruje z powrotem przez wszystkie „warstwy” sprzętu i oprogramowania. Rozpoczyna się przesył danych, a po jego zakończeniu dysk informuje o udanej operacji. Dopiero wtedy może odbyć się kolejna operacja odczytu lub zapisu, w której wszystkie komunikaty są przesyłane od nowa.
Problemem jest nie tylko liczba zbędnych komunikatów, jakie wędrują przez magistralę USB, ale także wielkość bloku danych, która wynosi 64 KB. Oznacza to, że każdy taki mały fragment danych wymaga przesłania mnóstwa dodatkowych informacji. Duży plik nie może być przesłany na raz, lecz dopiero po rozdrobnieniu na małe kawałki.
Niestety, na razie wciąż jedynym producentem płyt głównych, który oferuje wsparcie dla UASP, jest Asus. Aby w pełni wykorzystać ten tryb pracy, trzeba zainstalować oprogramowanie Asus USB 3.0 Boost (http://pcformat.pl/u/815) albo system Windows 8, który ma już wbudowane sterowniki UASP. Pod powyższym adresem internetowym znajduje się także lista zgodnych urządzeń USB (pamięci flash i dysków przenośnych), która niestety nie jest aktualizowana. W przypadku urządzeń bez obsługi nowego protokołu oprogramowanie używa tylko trybu turbo.
Szybsze porty USB zapewnia także ASRock, oferując oprogramowanie XFast USB (http://pcformat.pl/u/816). Ogranicza się ono tylko do trybu turbo, dzięki czemu działa na każdym porcie USB, na każdej pamięci flash i dowolnym dysku przenośnym.




