Komentarze
AMD Radeon R5 - dwa kroki wstecz
Artur Wyrzykowski
AMD Radeon R5 - dwa kroki wstecz

Gdy firma AMD zapowiadała układy graficzne z serii R7 i R9 dla mniej i bardziej wymagających graczy, zastanawiałem się, co stanie się z niższymi seriami produktów. Numeracja zgodna z logiką to jeszcze słabsze układy z serii R5 (np. zintegrowane z procesorami), R3 (być może mobilne), itd. Jednak obecnie wygląda to inaczej, niż można było oczekiwać.

Grafika wbudowana w najnowsze układy APU z serii A (Kaveri) otrzymała oznaczenie takie jak karty dla przeciętnych graczy, czyli R7. Całkiem słusznie, bo pod względem wydajności reprezentuje poziom podobny do R7 240. Tyle, że nie ma dodatkowego, trzycyfrowego oznaczenia, bo i po co...

Wprowadzony kilka dni temu Radeon R5 okazał się układem z jeszcze niższej półki niż grafiki zintegrowane. Albo, jak to mówią niektórzy, nawet tym, co spadło z tej półki na podłogę. "Nowość" w postaci Radeona R5 230 to nic innego jak Radeon HD 6450 sprzed czterech lat, bazujący na rdzeniach Caicos. Grafika nie tylko stara, ale też bardzo, bardzo słaba. Niby atrakcyjna pod kilkoma względami - w większości realizacji z pasywnym chłodzeniem, niekiedy niskoprofilowa, a nawet przeznaczona do montażu w slotach PCIe x1. A w dodatku wyjątkowo tania, bo za około 200 zł. Kiedyś było to idealne rozwiązanie do komputerów HTPC albo pecetów pozbawionych cyfrowych wyjść wideo. A dziś?

Dziś nawet najsłabsze komputery są wyposażone w zintegrowaną grafikę lepszą niż Radeon R5. Mocne maszyny czasem jej nie mają (AMD FX, Intel LGA2011), ale ich posiadacze raczej nie skuszą się na R5. Po co AMD wraca do tych produktów? Nie mam pojęcia, ale na pewno niejeden klient się natnie na tą "nowość".


Artur Wyrzykowski

Zobacz również