Komentarze
Nowe Nokie z Androidem są... nietypowe
Maciek Płochocki
Nowe Nokie z Androidem są... nietypowe

Na dzisiejszej premierze nowych sartfonów Nokii z serii X mieliśmy okazję przeprowadzić wstępny test pierwszych telefonów tego producenta z systemem Android. Po niewiele ponad godzinie zabawy dwoma smartfonami mamy mocno mieszane wrażenia.

Nokia nie ukrywa, że dwa modele, które dziś trafiły do polskich sklepów - X w cenie 499 zł i XL za 699 zł - to urządzenia budżetowe, po których nie należy spodziewać się technologicznych wodotrysków. I tak też jest. Oba mają ekrany IPS o niskiej rozdzielczości 480x800, nisko-taktowane procesory (dwa rdzenie Cortex-A5), a tańszy model ma dodatkowo ubogi aparat i tylko 512 MB pamięci RAM.

Nokia X i Nokia XL

Seria smartfonów Lumia fińskiego producenta przyzwyczaiła nas do kolorowych, błyszczących obudów o przyjemnie zaokrąglonych kantach. W serii X został z tego tylko kolor. Ze względu na ostre kanty oba smartfony wyglądają dość topornie. Dodatkowo model XL jest wyjątkowo ciężki - 190 gramów. Trzeba jednak przyznać, że dobre wyważenie słuchawki nie daje tego odczuć.

Nokia X i Nokia XL

W oczy rzuca się tylko jeden przycisk pod ekranem. Pełni on jednocześnie funkcje klawiszy home (po przytrzymaniu) i back (przy jednokrotnym kliknięciu). Takie rozwiązanie było możliwe dzięki przemodelowaniu interfejsu systemu Android (starsza wersja 4.1.2) w ten sposób, że przypomina on Windowsa Phone. A dokładnie starszego, uboższego wizualnie brata systemu Microsoftu.

Prostokątne ikony wszystkich funkcji i aplikacji umieszczone są na zbiorczym pulpicie przewijanym pionowo. Kolorystyka kafelka mówi o typie aplikacji. Narzędzia systemowe, aplikacje pobrane z sklepu, programy obsługujące multimedia - mają inne kolory. Ikon w różnych kolorach nie można ze sobą mieszać - zajmują osobne miejsca na pulpicie. Wielkość kafelka można regulować (dostępne są dwa rozmiary). Jednak w przeciwieństwie do Windows Phone, kafelki nie są tu interaktywne. Tzn. nie zawierają żadnych dodatkowych informacji.

Pulpit w Nokia X

Brak ekranu aplikacja sprawia, że po instalacji większej liczby programów pulpit mocno się wydłuża. W zapanowaniu nad chaosem trochę pomaga grupowanie ikon w katalogach. Ekran ustawień i pasek powiadomień to elementy najbardziej przypominające rozwiązania z Androida. Ten drugi zawiera ikonki najczęściej zmienianych ustawień.

Pasek powiadomień w Nokia X

Interfejs nie posiada klasycznego menu otwartych aplikacji. Aby sprawdzić uruchomione procesy musisz wcisnąć przycisk główny gdy znajdujesz się na pulpicie. Zostaniesz przeniesiony na ekran z listą ostatnio uruchamianych aplikacji. Ale dodatkowo wyświetlone tu są także najnowsze powiadomienia, maile, SMSy, wpisy z serwisów społecznościowych.  Wszystko w postaci długiej listy. Bardzo udanym narzędziem jest ekranowa klawiatura. Dostępna w układzie qwerty ma polski słownik i funkcję autokorekty. Dostępna jest też opcja pisania gestami.

Klawiatura Nokia X

Ostatni warty uwagi element interfejsu to ekran blokady. Zauważyliśmy, że smartfon potrafi wyświetlać na nim różnego rodzaju powiadomienia a w ustawieniach urządzenia można określić, które aplikacje będą na nim uwzględniane.

Nokia X nie działa do końca płynnie. Lekki rwanie animacji towarzyszy nawet zwykłemu przewijaniu pulpitu, gdy telefon nie wykonuje żadnych innych zadań. W teście wydajności AnTuTu smartfon uzyskał niecałe 8 tys. punktów. To mniej niż najtańsze smartfony z Androidem, w rodzaju Goclever Quantum 4.

Zdjęcie z aparatu Nokia X

W warstwie oprogramowania Nokia zrezygnowała z usług Google zastępując je własnymi rozwiązaniami. Np. Google Maps są wyręczone przez mapy Here. A dysk sieciowy to nie Google Drive tylko OneDrive Microsoftu. W smartfonie nie ma także sklepu Google Play. Nokia przygotowała własny sklepik i zachęca producentów aplikacji do współpracy. Koncernowi bardzo zależy na zapełnieniu wirtualnych półek. Zapewnia, że już teraz 75 proc. oferty Google Play jest zgodna z ich sklepem i smartfonami. Resztę aplikacji można łatwo przystosować do współpracy (chodzi głównie o programu korzystające ze wspomnianych usług Google). Przygotowano nawet specjalną aplikacje sieciową, która analizuje plik z aplikacją i pokazuje developerowi co musi poprawić. Kupowanie aplikacji w sklepie Nokii nie wymaga użycia karty kredytowej. Koszt programu obciąży rachunek za telefon w sieci abonenta.

Ekran blokady

Kilkadziesiąt minut spędzone ze smartfonem to o wiele za krótko aby ocenić jego możliwości. W trakcie tego wstępnego testu nasze największe obawy wzbudziły niska płynność działania urządzeń i nietypowa konstrukcja pulpitu (przy jednoczesnym braku ekranu aplikacji). Wbrew wcześniejszym obawom wydaje nam się, że Nokia nie powinna mieć kłopotu z zapełnieniem swojego sklepu z aplikacjami.

Cena tańszego modelu nie wydaje się wygórowana - szczególnie gdy smartfon będzie szerzej dostępny i rynek wymusi obniżenie stawki. Natomiast model XL zupełnie nas do siebie nie przekonał. W cenie 700 zł można znaleźć kilka znacznie lepszych urządzeń z Androidem.


Maciek Płochocki

Zobacz również