Komentarze
Podwójna moralność Zuckerberga
Adam Chabiński
Podwójna moralność Zuckerberga

Kulisy rozgrywki pomiędzy Socjalistyczną Republikę Wietnamu a Facebookiem.

W lutym br. wietnamscy użytkownicy sieci mieli problemy z niektórymi usługami internetowymi, a konkretnie z tymi należącymi do Zuckera. Tak więc i Facebook (oraz Messenger), i Instagram działały albo ślamazarnie, albo wręcz wcale. Kłopoty z łącznością wynikały ponoć ze stanu podmorskich kabli, które wymagały naprawy.

Państwowy operator telekomunikacyjno-pocztowy (Tp đoàn Bưu chính Vin thông Vit Nam) zadeklarował rozpoczęcie prac nad usunięciem awarii. Ale była to sprytna zagrywka rządu Wietnamu, który za pośrednictwem należącego doń telekomu ingerował w połączenia z serwerami Facebooka. Uczynił tak, bo nie ma tak ogromnych możliwości jak sąsiedzi z północy, czyli Chińczycy, który mają swoje sieci społecznościowe, komunikatory, wyszukiwarki. A Hanoi zależało (i zależy) na tym, aby w szczęśliwym socjalistycznym kraju mówiło się o nim dobrze albo w ogóle.

Nie w smak było to Zuckerowi. I na pewno nie pomyślał z troską o wietnamskich dysydentach. Nie mógł przecież dopuścić do tego, aby grubo ponad 40 milionów userów z tego niespełna stumilionowego kraju nagle przestało lajkować i wrzucać instastorki. I błyskawicznie poszedł na współpracę z Komunistyczną Partią Wietnamu i zgodził się usnąć wszelkie treści uważane przez tamtejszy rząd za antypaństwowe.

Wiecie co Facebook odpowiedział na oficjalne zapytanie dotyczące podjęcia działań cenzorskich w Wietnamie? „Rząd wietnamski polecił nam ograniczyć dostęp do treści, które uznano tam za nielegalne. Wierzymy, że wolność słowa jest podstawowym prawem człowieka i ciężko pracujemy, aby chronić i bronić wolności obywatelskiej na całym świecie."

Dlaczego, Panie Zuckerberg, za pośrednictwem swoich ludzi z jednej strony obwieszczasz takie szlachetne hasła, a z drugiej podejmujesz decyzję o usuwaniu z Fb treści, które mówią prawdę?

fot. 123rf

 


Adam Chabiński

Zobacz również