Komentarze
System za 100 milionów
Adam Chabiński
System za 100 milionów

Nie, dziś nie będzie o superstacjach roboczych do obróbki wideo dla Telewizji Polskiej, lecz o manipulacji ludźmi poprzez strach…

W miarę regularnie śledzę (przekornie użyłem tego czasownika) „Panoptykon” – organizację, której aktywność skupia się wokół „działań na rzecz wolności i ochrony praw człowieka w społeczeństwie nadzorowanym”. Jak możecie się domyślić, Fundacja ma pełne ręce roboty – co rusz próbuje wychodzić z inicjatywami wolnościowymi i protestuje przeciwko nakładaniu nam cyfrowego kagańca.

Nie inaczej jest i tym razem. Pod koniec lutego na stronie panoptykon.org ukazała się informacja o reaktywacji pomysłu małopolskiego radnego (nazwisko wyguglacie sobie sami), który zatroskany o swoje miasto, zaproponował, aby Kraków stał się stolicą… masowej inwigilacji (ech… ten miks stołecznych zapędów Krakowian i nieodżałowanej przez nich decyzji Zygmunta III Wazy).

Zaproponowany przez zatroskanego o mir mieszkańców rajcę pomysł nosi wszystko mówiącą nazwę „Systemu Pomocy 112”. Zasadę działania SP112 samorządowiec wyjaśnił niemal półtora roku temu podczas konferencji prasowej, na którą przybył z rekwizytami: webcamem, reflektorem, mikrofonem, kartą wi-fi i wyłącznikiem światła. Na bazie tych podzespołów zaproponował skonstruowanie systemu monitoringu, którego elementy były zamontowane na wszystkich latarniach w mieście.

Nie chciałbym wdawać się opisywanie zasady działania tego systemu, choć jest bardzo prosta – jak to wyśpiewał w „Bajce o śmierci” Spięty: „Łej, hej, a kiedy idzie złe/To kręć na 112”. Ważne są tu dla mnie dwie rzeczy. Pierwsza to koszt, który ówcześnie oszacowano na 75 mln zł (obecnie mówi się już o 100 milionach). Drugą jest wmówienie obywatelom, że będą bezpieczniejsi, bo obecnie przecież tak się czuć nie mogą.

Jeśli mieszkałbym w tym mieście nad Wisłą, na pewno podpisałbym petycję czy protest przeciwko realizacji takiego pomysłu. Zrobiłbym tak, bo mieszkam w mieście nad Odrą, gdzie za ponad 100 milionów złotych na większości skrzyżowań zamontowano tysiące kamer spiętych w sieć. Ów system (ITS, co tłumaczy się jako inteligentny system transportu) jest generatorem ogromnych korków w stolicy Dolnego Śląska i nie ma chyba zadowolonego kierowcy (motorniczowie chyba są), który przyklasnąłby inwestycji vel wyrzuconym pieniądzom publicznym.

Zrobiłbym to po dwakroć (choć wiem, że nie można), gdyż jestem absolutnie przeciw inwigilacji i sterowaniu ludźmi poprzez wzbudzanie w nich strachu i niepewności. W inicjatywach takich jak krakowska więcej jest z totalitaryzmu niż z bezpieczeństwa.

PS Klub pomysłodawcy SP112 nazywa się (o, zgrozo!) Przyjazny Kraków.

fot. 123RF


Adam Chabiński