Komentarze
WiFi czy kabel?
Marek Konderski
WiFi czy kabel?

WiFi czy kabel? Ten dylemat wydaje się nie dotyczyć większości użytkowników komputerów, którzy wybierają wygodniejszą łącze bezprzewodowe. Jednak mimo pojawiania się nowych standardów - kabel wciąż jest skuteczniejszy niż WiFi.

Co jest zaletą sieci Wi-Fi? To oczywiste, brak konieczności ciągnięcia kabli po mieszkaniu, oraz wygoda w podłączaniu różnych urządzeń. No bo, o ile laptopa jeszcze jakoś podłączymy do sieci kablowej, to takiego smartfona fizycznie się po prostu nie da. Jednak tym, co często umyka korzystającym z sieci bezprzewodowej są stosunkowo niskie transfery.

Osobiście używam przede wszystkim sieci kablowych. Kabel jest pewniejszy, a historycznie rzecz biorąc zapewniał i nadal zapewnia dużo lepsze osiągi. Jeżeli więc jest mi wszystko jedno czy korzystam z kabla czy z Wifi, to czemu miałbym się decydować na gorsze rozwiązanie jakim jest brak kabla?

Osiem lat temu, gdy tworzyłem domową siec LAN nawet stara sieć kablowa 100 Mbit była znacząco wydajniejsza od WiFi, gdzie dominował wówczas standard g. Tak naprawdę sensowne WiFi pojawiło się dopiero wraz z ogłoszeniem standardu n i dopiero wówczas sieci bezprzewodowe zaczęły być jako taką konkurencją dla kabla. Ale nawet wówczas kabel wygrywał.

Maksymalna przepustowość sieci n to 600 Mbit, co daje w praktyce około 50 MB praktycznej przepustowości i to „przy dobrych wiatrach". Zazwyczaj przepustowość oscyluje w okolicy połowy tej wartości. I to właśnie sprawia, że sieć w standardzie n jest bardziej konkurencją dla kablowej setki niż szybszej wersji gigabitowej.

Co jednak jest największą bolączką Wi-Fi? Natłok sieci. Wystarczy uruchomić na smartfonie dowolny skaner sieci by zobaczyć ile tego fruwa w powietrzu. Co gorsza, większość sieci ma domyślną konfigurację i jest postawiona na 1 lub 9 kanale, podczas gdy reszta pasma jest pusta. W ten sposób sąsiednie sieci się pięknie zakłócają, a w krytycznym przypadku (znajomy w swojej okolicy miał ponad 50 sieci) wręcz uniemożliwiają działanie sieci.

Prawdziwie wydajne WiFi pojawiło się stosunkowo niedawno. To najnowszy standard ac. Jego  teoretyczna przepustowość to 1300 MBit, co w praktyce przekłada się na transfer o prędkości 30 do 70 MB/sec  - czyli prawie tyle co kablowa sieć gigabitowa. Standard AC, to także wybawienie dla tych, którzy mają problem z natłokiem sąsiednich sieci, bo pracuje nie w obleganym paśmie 2,4 GHz lecz w na razie praktycznie pustym 5 GHz. Minusem jest fakt, że jak na razie mało który smartfon i laptop ma kartę sieciową zgodną ze standardem ac. Oczywiście trzeba tez pamiętać, że ceny routerów tez nie należą do najtańszych - o ile dobry router w standardzie n kupimy za 120 zł, to za model ac trzeba już zapłacić od 300 do 600. Test takich routerów opublikowaliśmy w PC Formacie 3/2014.

Jeżeli jednak nie chcesz inwestować w nowy router, bo ten który masz jest całkiem sprawny, a twoja sieć nie dochodzi do wszystkich kątów mieszkania, warto zainwestować w stosunkowo tani wzmacniacz sygnału. To wkładana na stałe do gniazdka 230V, małe urządzenie, które wzmacnia sygnał sieci bezprzewodowej. W PC Formacie 5/2014 opublikujemy wyniki testu takich urządzeń. Choć nie mają tylu funkcji co zwykłe routery, to ze swojego zadania wywiązują się doskonale.

 

 


Marek Konderski