Technika przeżywa swój złoty wiek, ale mimo to obecnie produkowane urządzenia mają sporo wad. Dużą część z nich mogą wyeliminować procesory neuromorficzne, które sprawią, że maszyny staną się bardziej ludzkie. DAWID KOSIŃSKI
Niekorzystnie wygląda też porównanie pod względem zapotrzebowania na energię. Ludzki mózg zużywa 20 watów, a jego sztuczny odpowiednik aż 50 000 razy więcej. Szacuje się, że gdyby udało się zmusić tradycyjny komputer zbudowany z użyciem dzisiejszych technologii do pełnego odwzorowania pracy mózgu, energia potrzebna do jego zasilenia byłaby porównywalna z tą zużywaną przez Nowy Jork i San Francisco jednocześnie.
W 2011 roku udało się stworzyć symulację obwodu składającego się ze 100 kolumn neuronalnych, co przekłada się na około milion neuronów i miliard połączeń. Konstrukcja jest pod względem skomplikowania porównywalna już z mózgiem pszczoły.
W tym roku powinna powstać symulacja kompletnego mózgu szczura, a według najbardziej optymistycznych scenariuszy, biorąc pod uwagę rozwój technologii, superkomputer o mocy wystarczającej do symulacji ludzkiego mózgu powinien powstać za sześć lat.
Są jednak firmy, które starają się przenieść rozwiązania pochodzące z ludzkiego mózgu nie do superkomputerów, lecz do o wiele mniejszych urządzeń, a konkretnie do smartfonów i tabletów. Doskonałym przykładem takiej firmy jest Qualcomm, który stworzył procesor o nazwie Zeroth. Jest to układ neuromorficzny, co oznacza, że maszyny w niego wyposażone zdobywają nowe możliwości nie tylko dzięki programowaniu, ale także przez doświadczanie pozytywnych i negatywnych bodźców.
Najprostszym przykładem urządzenia z procesorem Zeroth może być maszyna, która porusza się po kolorowym podłożu i ma na nim zaznaczać pola barwy białej. Gdy robi to poprawnie, jest nagradzana, a gdy się myli, karcona. Eksperyment ten można zobaczyć pod adresem http://pcformat.pl/u/865. Rozwiązanie jest niezwykłe, ponieważ w podobny sposób na co dzień uczy się niemal każde żywe stworzenie, także człowiek. Jeśli uda mu się dobrze wykonać jakieś zadanie, do jego mózgu dociera dopamina – substancja znana jako „przekaźnik przyjemności”. Z tego powodu proces nauki takiego urządzenia będzie przypominał bardziej tresurę niż programowanie.




