Dlaczego firmy tak chętnie zakładają swoje profile na społecznościowych serwisach, głównie na Facebooku? Liczą na to, że chociaż część z milionów uczestników tych serwisów zwróci uwagę na ich markę, ba uzna ją za atrakcyjną i może nawet nieświadomie zareklamuje. [Radosław Zarzeczny]
|
|
|
Równolegle do takich akcji firmy publikują na swoich profilach aktualne informacje o produktach i usługach, o wydarzeniach powiązanych ze swoją marką lub branżą. Z reguły mają one mniej oficjalną formę niż te na firmowych stronach; pojawiają się treści przygotowywane specjalnie dla społeczności, np. porady, materiały wideo, niedostępne gdzie indziej. Profile firm są otwarte na komunikację w dwie strony. Fani mogą wpisywać komentarze, dyskutować, dodawać zdjęcia i filmy.
Według światowego badania InSites Consulting, użytkownicy społeczności mają spore zaufanie do tego, co firmy piszą o sobie na profilach – aż 32 proc. badanych uznaje je za wiarygodne źródło informacji. Profil może być więc narzędziem wywierania wpływu na opinie i decyzje klientów.
Wielu użytkowników wykorzystuje profile marek do informowania innych o swoich preferencjach, hobby czy upodobaniach. Stają się, często nieświadomie, chodzącą reklamą ulubionej firmy czy marki. Fotografują się z ich produktami, a także – i to jest najcenniejsze dla firm – polecają je innym.
W serwisie społecznościowym trzeba działać z głową, ale nawet najlepsi na rynku mają z tym kłopoty. Niedawno Maxwell House rozdawał na Facebooku kubki termiczne. Warunkiem było zapisanie się do profilu firmy. Z okazji korzystali przypadkowi internauci, którzy w zamian za kubek podawali swoje dane i godzili się na ich przetwarzanie. Akcja nie spodobała się lojalnym fanom. Zamieszczali negatywne komentarze na profilu, a akcja zyskała nazwę „Sprzedaj się za kubek”.
Wprawdzie efekt był doskonały – prawie 50 tysięcy nowych użytkowników w dwa dni – ale czas pokaże, czy wizerunek marki na tym nie stracił.
Niedawno organizacja Greenpeace podała, że Nestle wykorzystuje do produkcji batoników KitKat olej palmowy z plantacji powstających tam, gdzie wycinane są lasy deszczowe. Wiadomość zaktywizowała uczestników profilu Nestle. I tu firma popełniła poważny błąd. Zaczęła cenzurować wpisy, zawierające zmienione logo firmy. Wtedy internauci zasypali profil tysiącami komentarzy. Ostatecznie Nestle przeprosiła za swoje zachowanie, ale i tak nie zapobiegła spadkowi cen swoich akcji.






