Wszystkie współczesne aparaty fotograficzne mają funkcję nagrywania filmów, często nawet w rozdzielczości Full HD. W lustrzankach jest to znacznie trudniejsze do zrealizowania, gdyż nie są one przystosowane do stałej ekspozycji. Sprawdzamy zatem, jak udało się to rozwiązać firmom Nikon oraz Sony. ARTUR WYRZYKOWSKI
Sony Alpha 33 ma jeszcze jeden ważny detal, niewidoczny z zewnątrz. Jest to stałe, półprzepuszczalne lustro, dzięki któremu obraz rejestrowany przez obiektyw pada jednocześnie na matrycę i na czujnik autofokusa. Efektem ma być znacznie lepsza praca aparatu w trybie live view i podczas filmowania. Nikon ma konstrukcję klasyczną, czyli unoszone lustro.
Rozwiązanie Sony w postaci półprzepuszczalnego lustra okazuje się w praktyce o niebo lepsze. Na całym filmie uzyskuje się dobrą ostrość, która jest płynnie korygowana. Poza tym mechanizm działa znacznie ciszej, na filmie nie słychać hałasu pracującego obiektywu, jak ma to miejsce w Nikonie.
Alpha 33 zapisuje filmy Full HD w formacie AVCHD (pliki MTS) o współczynniku bitrate do ok. 17 Mb/s. Nikon wykorzystuje kodek QuickTime (pliki MOV), bitrate sięga ok. 20 Mb/s. Wspólną wadą nagrań w trybie 1920x1080 jest szybkość 24 kl./s, co powoduje „żabkowanie” na ruchomych scenach.
Aparaty oferują też mniejsze rozdzielczości filmowania, ale za to z szybkością 30 kl./s. W Nikonie jest to 1280x720 oraz 640x424, w Sony 1440x1080 lub 640x480. W tym drugim rozdzielczość można zmniejszyć dopiero po ustawieniu kodeka MPEG-4 (pliki MP4). Tryb 1440x1080 jest anamorficzny, powinien być oglądany na ekranie Full HD, rozciągnięty do proporcji 16:9. Niestety, aparat nie zapewnia możliwości zapisu filmów 720p.
Należy także wspomnieć, że w przypadku Nikona film nie może być dłuższy niż 10 minut. Sony teoretycznie nie nakłada limitu czasowego, ale w praktyce film może mieć długość do kilkunastu minut.
Nikon D3100 nie ma problemów z uzyskaniem dobrej ostrości, a poza tym zdjęcia wykonywane w słabszych warunkach oświetleniowych są znacznie wyraźniejsze. Nawet wyszukane funkcje redukcji szumów Sony nie dawały tak dobrych efektów, jak zwykłe zdjęcia z Nikona.
Jeśli chodzi o jakość filmów, Alpha 33 bije D3100 na głowę. Filmy mają przede wszystkim lepszą ostrość. W Nikonie wyraźne są tylko te sceny, na których wcześniej użytkownik skorygował ostrość. Słabo oświetlone obiekty na filmach z Nikona stanowią czarną plamę – zupełnie nic na nich nie widać. Zatem aparat ten nadaje się do robienia dobrych zdjęć, ale podczas filmowania znacznie lepiej sprawdza się aparat Sony.
PLUSY:
- Dobra jakość zdjęć
- Fotografowanie w trybie przewodnika
- Wygodny chwyt aparatu
- Brak zaawansowanych funkcji (np. automatycznego braketingu)
- Słaby autofokus podczas filmowania
- Uchylny ekran o dużej rozdzielczości
- Dobry autofokus w trybie podglądu na żywo
- Zdjęcia seryjne do 7 kl./s
- Słaby obiektyw kitowy 18–55 mm
- Jakość zdjęć przy słabym oświetleniu
- Brak trybu filmowania 1280x720





