Aktualności
Rodzice śledzą dzieci na studiach
24 października 2019, 11:10
Rodzice śledzą dzieci na studiach

Life360 to jedna z aplikacji służących rodzicom do kontrolowania, co ich dzieci robią na studiach. Amerykańskie nastolatki twierdzą, że narzędzie to rujnuje im życie.

Na tablicy serwisu Reddit pojawił się wpis zatytułowany „18 m w college'u" – był to zrzut ekranu smartfona z wymianą SMS-ów między matką a jej dorosłym synem-studentem.
„Nie wychodź z kampusu" – napisała matka. „Ustaw uprawnienia lokalizacji Life360 na ‘Zawsze', aby aplikacja działała poprawnie".
„Tak właśnie jest" – odpowiedział syn.
Matka: „Właśnie dostałam powiadomienie, że wyłączyłeś lokalizację. Proszę, włącz ją ponownie".
Wymiana zdań między mamą a synem, który wyłączył aplikację, zyskała ponad 32 tysiące głosów pozytywnych.

Na cyfrowej smyczy Life360
Life360 jest jednym z wielu narzędzi cyfrowego monitorowania, z których obecnie korzystają miliony rodziców w Stanach Zjednoczonych. Działa jako ulepszona wersja funkcji Find Me (Znajdź mnie) Apple'a, która pozwala udostępniać swoją lokalizację znajomym lub rodzinie.

Oprócz możliwości śledzenia GPS, pozwalającej szybko zlokalizować każdego członka rodziny i otrzymać powiadomienie, czy znajduje się w bezpiecznym miejscu, Lokalizator Rodziny Life360 pozwala również zobaczyć, z jaką prędkością jeżdżą nasi bliscy, ile zostało baterii w ich telefonach komórkowych i wiele więcej. Pobranie aplikacji i korzystanie z usługi jest bezpłatne, chociaż można zapłacić za dodatkowe funkcje. Pod koniec 2018 r. z tego narzędzia korzystało ponad 18 milionów użytkowników miesięcznie.

Pytania o prywatność
Takie aplikacje jak Life360 mają zapewnić dzieciom i ich rodzicom poczucie bezpieczeństwa, jednak rodzą również ważne pytania dotyczące prywatności i autonomii dzieci.
Jak zauważają dziennikarze The Washington Post, tak jak technologia kształtuje zachowania i oczekiwania pokolenia Z, tak samo dzieje się z ich rodzicami, którzy mogą monitorować komunikację i kontrolować z niesamowitą dokładnością, ile czasu ich dzieci spędzają w aplikacjach lub grach.

Osoby z generacji Z wkraczają teraz w dorosłość i zarówno one same, jak i ich rodzice muszą się liczyć z konsekwencjami życia w świecie, w którym smartfony są jednocześnie centralnym elementem życia społecznego nastolatków, jak i narzędziami nadzoru. Zwłaszcza że rodzice coraz częściej decydują się na przedłużenie, a nawet wzmocnienie tego rodzaju kontroli w momencie, gdy ich dzieci rozpoczynają naukę na studiach. The Washington Post przytacza historię rodziny, w której rodzice przekazują kluczyki do samochodu swojej 16-letniej świeżo licencjonowanej córce tylko wtedy, gdy wyrazi zgodę na monitorowanie przez płatną wersję aplikacji śledzącą prędkość jazdy.

W cyfrowej rodzinie
W anonimowym poście w serwisie Reddit pewien student college'u ubolewał nad tym, że jego rodzice dzwonili do niego za każdym razem, gdy zobaczyli w aplikacji, że robi coś, co im się nie podobało. Z kolei 16-latek z Teksasu napisał w mediach społecznościowych: „Większość czasu spędzam na wysyłaniu wiadomości do rodziców o tym, co się u mnie dzieje, niż z przyjaciółmi".

Nic więc dziwnego, że na TikToku (aplikacji mobilnej umożliwiającej tworzenie i udostępnianie bardzo krótkich materiałów wideo) aż wrze od komentarzy na temat lokalizatora rodziny. Filmy z hashtagiem #Life360 oglądano tam ponad 13 milionów razy. W wielu z nich narzędzie to jest opisywane jako „rujnujące życie". W najpopularniejszych klipach nastolatki dzielą się strategiami obchodzenia aplikacji, zwykle poprzez wyłączenie różnych ustawień telefonu.

David Rice, dyrektor ds. produktu w Life360 Inc., twierdzi, że osoby te stanowią mniejszość. – Nastolatki, które mają problem z Life360, krzyczą najgłośniej, ale w rzeczywistości zdecydowana większość z tej grupy nie zgadza się na dzielenie lokalizacji – mówi. Jego zdaniem praktyka używania lokalizatora „stała się nową normą dla współczesnych cyfrowych rodzin". Pojawiają się jednak niepotwierdzone doniesienia, że firma może wykorzystać dane zbierane przez aplikację do sprzedaży ubezpieczeń samochodowych.

Co na to prawo i psychologia
- Wielu rodziców instaluje aplikacje śledzące z dobrymi intencjami – twierdzi Stacey Steinberg, profesor prawa z Uniwersytetu Florydy, która badała wpływ technologii na wychowywanie rodzin i prywatności. Jej zdaniem technologia oferuje nam nowe sposoby, dzięki którym możemy poczuć się tak, jakbyśmy chronili swoich bliskich. – Ale dzieci potrzebują autonomii od rodziców, zwłaszcza gdy osiągają dorosłość – dodaje. Tylko w ten sposób są w stanie uwierzyć, że mogą podejmować mądre decyzje. Z kolei niektórzy psycholodzy są zdania, że aplikacja śledzące w rękach agresywnego rodzica może mieć poważne konsekwencje dla rozwoju interpersonalnego dziecka. Ciągły nadzór rodziców w młodym wieku może utrudnić młodym dorosłym nawiązanie przyjaźni i „przyczynić się do poczucia samotności".

fot. Kirill Averianov/Pixabay

 


Katarzyna Bielińska

Zobacz również