Sony Ericsson Yalou zwraca uwagę swoim wyglądem. Jego niewielkie wymiary zewnętrzne sugerują, że jest przeznaczony dla osób o mniejszych dłoniach. [GŁ]
Pierwsze wrażenie z użytkowania telefonu jest bardzo pozytywne. Podstawowe funkcje są łatwo dostępne, np. otwarcie klapki odbiera nadchodzącą rozmowę, zamknięcie – wyłącza. Mimo wykonania z niezłego materiału obudowa delikatnie trzeszczy, gdy jest trzymana przy uchu. Ponadto jest podatna na porysowanie i bardzo się brudzi.
Menu jest czytelne i kolorowe, ale niezbyt rozbudowane i nieco infantylne. Obsługa nie nastręcza trudności, jednak klawisze, zwłaszcza funkcyjne, wymagają użycia sporej siły, a w dodatku są małe i osoby o większych dłoniach nie będą zadowolone.
W telefonie zamontowano 2-calowy wyświetlacz OLED. Niestety przy słonecznej pogodzie nic na nim nie widać. Co innego w pomieszczeniu – wówczas kolory są nasycone. Obraz widoczny na dodatkowym wyświetlaczu umieszczonym na klapce rozmywa się, jeśli nie patrzymy na niego dokładnie pod kątem prostym. Dodatkowo powiadomienie o nieodebranym połączeniu wyświetla się jedynie przez kilka sekund, a później trzeba otworzyć klapkę, by sprawdzić, kto dzwonił.
- Niepowtarzalny wygląd
- Niewielkie rozmiary i waga
- Wygodna obsługa funkcji podstawowych
- Obsługa kart microSD, a nie Memory Stick
- Lustrzany wyświetlacz jest nieczytelny w jasnym świetle
- Zbyt małe przyciski wymagające dużej siły
- Karta microSD montowana pod baterią





