Instalując program Tłumacz 5.0, produkt polskiej firmy Kompas, zastanawialiśmy się, czy tworzenie niezależnych aplikacji tłumaczących w kontekście istnienia translacyjnych usług online dostępnych za darmo (np. Google Translate) ma sens.
Instalacja programu nie powinna sprawić nikomu najmniejszych kłopotów. Program działa nie tylko jako niezależna aplikacja. Moduły translacyjne integrują się z przeglądarkami Internet Explorer oraz Mozilla Firefox, a także standardowymi klientami poczty elektronicznej w Windows, czyli Outlook Expressem lub Pocztą systemu Windows. Ponadto moduł tłumaczący może być zainstalowany także w aplikacjach z pakietu MS Office (Word, Excel, PowerPoint, Outlook). Użytkownik może ponadto zdecydować, czy mają być instalowane aplikacje tłumaczące ze słownikami, czy też tylko same słowniki.
W teorii brzmi dobrze, w praktyce program potrafi dla pojedynczego zdania wygenerować informację o wręcz biliardach (10^16) dostępnych możliwości i choć usłużnie proponuje ograniczenie wyświetlania do pierwszych 1000 możliwości, to i tak wybór jest przytłaczający. Zaletą wartą wzmianki jest wbudowany mechanizm syntezy mowy, który umożliwia „przeczytanie” przez komputer tłumaczonej frazy.
- Integracja translatora z wieloma popularnymi programami
- Zbyt duża liczba proponowanych wariantów tłumaczenia




