Porady
Słaby dla tabletów, fatalny dla PC
PC Format 1/2013

Tymi słowami Jakob Nielsen, znany duński ekspert od interakcji człowiek-komputer, podsumował nowy interfejs Windows 8. Kontrowersyjny dla użytkowników pecetów Modern UI to tylko jeden z problemów związanych z debiutem rynkowym nowego systemu operacyjnego. BARTŁOMIEJ MROŻEWSKI

Lista zastrzeżeń, jakie w swoim, tekście przedstawił Jakob Nielsen, jest długa. Ekspert podważył sens kluczowej decyzji, jaką podjął Microsoft, czyli połączenia interfejsów dla tak odległych od siebie urządzeń, jak PC i tablety.

Niespójność przeszkadza

Dwoistość Windows 8 sprawia, że każdy, nawet jeśli tego nie chce, zmuszony jest do interakcji z dwoma interfejsami o odmiennej mechanice działania.

Pracę z ekranem startowym komplikują, zdaniem Nielsena, animowane kafelki, ponieważ ta przełomowa funkcja jest nadużywana przez twórców aplikacji. Po kafelku, który często zamiast nazwy wyświetla na całej powierzchni obrazki czy inne dane z programu, trudno zorientować się, jaki program się za nim kryje. To poważne utrudnienie dla użytkowników przyzwyczajonych do statycznych ikon programów. Poza tym ekran startowy, błyskający bez przerwy coraz to nowymi obrazkami, sprawia wrażenie zabałaganionego.

Nie da rady bez desktopu

Nowy interfejs, zdaniem Nielsena, nie nadaje się do zaawansowanych zadań, bo na ekranie można wyświetlić tylko jedno okno. Dużo efektywniej pracuje się, widząc wszystkie potrzebne w danej chwili informacje, rozłożone na jednym ekranie w kilku oknach. Interfejs Modern UI, projektowany z myślą o ekranie tabletu, źle wykorzystuje wyświetlacze o dużych przekątnych. Zresztą na małych także nie wypada idealnie.

Problemy z Charms

Autor raportu wskazuje też niedociągnięcia w menu Charms, które jest ukryte z prawej strony ekranu. Jeśli coś jest niewidoczne, nie pamiętamy o tym, pisze Nielsen. Podkreśla, że serwisy internetowe przyzwyczaiły ludzi do tego, że wszystkie aktywne elementy są widoczne. Listę wymienionych problemów zamykają gesty, które zdaniem Nielsena, są zbyt skomplikowane, a w związku z tym podatne na błędy.

Jakob Nielsen napisał, że Windows 8 jest jak Doktor Jekyll i Mr. Hyde. Na tablecie i innym sprzęcie przenośnym z ekranem dotykowym objawia się jako byt udręczony, ale dający nadzieję na poprawę. Natomiast w przypadku zwykłych pecetów Windows 8 to prawdziwy potwór. Nielsen planuje zaczekać na premierę Windows 9, bo Microsoft ma umiejętność korygowania pierwotnych błędów.



Zobacz również