Osiemnaście milimetrów! Tyle ma po złożeniu najnowszy gamingowy laptop Asusa, a mimo to bez problemu daje sobie radę z wymagającymi grami. [AO]
Pascale – najświeższa generacja mobilnych kart graficznych Nvidii – po raz pierwszy w historii zrównała wydajność GPU przeznaczonych dla desktopów i notebooków. Np. GeForce GTX 970M miał niewiele wspólnego z prawdziwym GTX-em 970, bliżej było mu do o klasę wolniejszego GTX-a 960. Obecnie zaś GTX 1060 w notebooku ma tę samą wydajność co GTX-1060 zamknięty w wielkim pudle, stojącym pod biurkiem, przy okazji bije pod względem wydajności nawet topowego do niedawna GTX-a 980M.
Po otwarciu ekranu uwagę przykuwa klawiatura, którą umieszczono przy dolnej krawędzi obudowy, w miejscu gdzie standardowo znajduje się płytka dotykowa. Ją z kolei obrócono (jej wysokość jest większa niż szerokość) i przesunięto na miejsce bloku numerycznego. Sprawdza się to całkiem nieźle, a co ważne dedykowanym przyciskiem można sprawić, że wyświetlą się na niej wirtualne klawisze. Świetne rozwiązanie, także dla graczy, dla których trackpad nie ma znaczenia. W zestawie jest zresztą gamingowa mysz i podkładka pod nadgarstki, która uprzyjemnia korzystanie z Zephyrusa na biurku.
Najważniejsze jednak, że nawet podczas kilkugodzinnego grania obudowa staje się co najwyżej ciepła, a procesor i karta graficzna mogą pracować z pełną wydajnością bez obaw o przegrzanie. To pierwszy komputer o tak dużej wydajności i jednocześnie tak niewielkiej obudowie! Oczywiście, nie jest to sprzęt dla każdego. Cena, materiały i jakość wykonania jednoznacznie sugerują, że to sprzęt z wyższej półki. Jesteśmy jednak przekonani, że w przyszłości znajdzie naśladowców. Mimo wysokiej ceny Zephyrus jest świetny już teraz.





