W dobie tanich smartfonów i darmowego roamingu w ramach Unii Europejskiej krótkofalówki są w wielu przypadkach zbędnym gadżetem. Ale według Motoroli to nadal bardzo sensowny zakup, zwłaszcza jeśli ktoś planuje wypad na narty czy wyjazd na koncert. Czy aby na pewno? [AO]
Pierwsza sprawa to cena. Za dwupak z dołączoną ładowarką i klipsami trzeba zapłacić nieco ponad 200 złotych. W takiej cenie trudno nie tylko o kupno niezłego smartfona – niewiele mniej trzeba będzie wydać na dwie porządne obudowy chroniące telefon od zniszczenia podczas aktywności. Druga sprawa to funkcjonalność. Motorola T62 to zestaw podstawowy: ma służyć do rozmów (także grupowych) i… niczego więcej. Można więc regulować głośność, wybierać kanał (z niewymagających pozwolenia), naciśnięciem przycisku tworzyć grupę, skanować kanały w trybie nasłuchu oraz włączyć kody prywatności, wibrację.
W zestawie dostajemy, poza dwoma krótkofalówkami, ładowarkę (z dwoma wtykami micro-USB), klipsy mocujące np. do paska oraz naklejki pozwalające na spersonalizowanie – czyli wszystko co niezbędne, by wygodnie korzystać z radiotelefonu. Są także akumulatorki, choć T62 zadziałają także ze standardowymi ogniwami AA (potrzebne są trzy). Biorąc pod uwagę cenę i funkcjonalność – świetny zestaw na wspólne wypady, zwłaszcza w miejsca, w które szkoda zabierać smartfona lub w których korzystanie z niego byłoby zbyt kosztowne (roaming poza UE) lub mocno utrudnione (np. koncert).





