Jeden z benchmarków, którego używamy do sprawdzania wydajności telefonów, oprócz wyniku wyrażonego w punktach, wyświetla również informację o tym, jaki odsetek przetestowanych urządzeń osiągnął gorszy wynik. W przypadku Samsunga Galaxy S9+ okazało się, że smartfon zostawił w tyle 99% konkurencji. [GK]
Co tu dużo mówić: wydajnościowo to najwyższa półka. Galaxy S9+, który trafił do dystrybucji na terenie naszego kraju, został wyposażony w produkowany przez Samsunga procesor Exynos 9810. To korzystna dla polskich konsumentów sytuacja. Drugim modelem CPU jest bowiem Qualcomm Snapdragon 845, który zastosowano w telefonach będących w sprzedaży np. na terenie USA. Testy bardzo szybko pokazały, że Qualcomm pod względem wydajności pojedynczego rdzenia jest wyraźnie słabszy od układu Samsunga, zaś Galaxy S9+ z Exynosem to w tym momencie najszybszy na świecie smartfon z systemem Android. Galaxy cały czas co prawda musi uznać wyższość najwydajniejszych obecnie modeli Apple’a, zaskakuje jednak, że Samsungowi udało się samodzielnie skonstruować układ, który tak skutecznie zniwelował różnicę między iPhone’ami a urządzeniami koreańskiego giganta.
O zaletach telefonu można pisać bardzo długo: tak naprawdę S9+ nie ma słabych stron czy istotnych wad, naszpikowany jest zaś nowoczesnymi technologiami. Czymś, co może uwierać, jest cena. Kwota 4000 zł jest astronomiczna i na polskie warunki tak absurdalna, że nawet nie ma sensu jej komentować. Samsung Galaxy S9+ to sprzęt dla ludzi podążających za trendami niezależnie od kosztów i takie osoby bez wątpienia będą z zakupu zadowolone. Typowemu użytkownikowi zaś poddajemy pod rozwagę dwa wyjścia. Pierwsze: poczekać na obniżkę. Póki co płacimy tzw. podatek od nowości, a historia pokazuje, że ceny flagowców stosunkowo szybko spadają. Zapewne nie inaczej będzie w tym przypadku.
Co ważne, zakup tego telefonu za rok wcale nie będzie złym pomysłem. Exynos 9810 jest tak dobrym procesorem, że również za 12 miesięcy telefon pod względem wydajności będzie w ścisłej czołówce – jeśli nie wciąż na topie. Drugim wyjściem jest... kupić S8+. Różnice pomiędzy tymi dwoma modelami wcale nie są tak duże, o czym z pełnym przekonaniem zaświadczają redakcyjni użytkownicy poprzedniej już edycji tego smartfona.





