Rosyjskie studio Ino-Co udowadnia, że wystarczy wziąć dwa ograne pomysły i umiejętnie połączyć je w całość, by wyszło coś ciekawego i oryginalnego. [KW]
Akcja Warlock 2: The Exiled jest osadzona w znanym z cyklu Majesty fantastycznym świecie Ardania. Siły zła doprowadziły do rozpadu krainy na kilka lewitujących w przestrzeni wysp. Na każdą z nich został zesłany jeden Czarnoksiężnik (tytułowy Warlock). Zadaniem każdego jest rozbudowa swojej potęgi i powrót do głównego świata, by zmierzyć się z czterema potężnymi Magami nazywającymi siebie wikariuszami. Od wyniku tej bitwy zależą losy świata.
Podobnie jest z rozwojem miast. W Civilization V wszystkie budynki wznoszone były niejako na środkowym heksie (tym zajmowanym przez miasto), a więc w praktyce nie zajmowały miejsca na mapie strategicznej. Tu jest odwrotnie. Wszystkie ulepszenia, począwszy od farm, na strzelnicach dla łuczników kończąc, buduje się na polach przyległych do miasta. Tych jest skończona liczba i nie da się wznieść miasta mającego wszystkie ulepszenia i budynki – po prostu się nie zmieszczą. Konieczne jest więc strategiczne planowanie i specjalizacja. Jedne ośrodki muszą budować jednostki walczące w zwarciu, inne skupiać się na dystansowych. Jeszcze inne powinny się stać centrami zdobywania mocy magicznej.
Oprawa audiowizualna nie zachwyca. To, co podobało się w 2010 roku, dziś wydaje się już przestarzałe. Złośliwi twierdzą, że Warlock 2, podobnie jak pierwsza część, to plagiat Civilization V. Podobieństwa są uderzające, a i sama idea połączenia Cywilizacji z RPG nie jest nowa. Pierwszy raz dokonała tego firma SimTex w wydanej w 1994 roku Master of Magic. To wszystko są jednak sprawy dla prawników. Dla graczy liczy się, że gra jest wyśmienita.
- Grywalność
- Znakomite połączenie strategii i RPG
- Spodoba się osobom, które znudziła Cywilizacja
- Długa i wciągająca kampania fabularna
- Niewygórowana cena
- Brak polskiej wersji językowej
- Mało ekscytująca oprawa audiowizualna





