Ten pecet swobodnie mieści się w dłoni, jest nawet mniejszy od typowego smartfona. Równocześnie jednak smukła obudowa kryje podzespoły pozwalające na pracę biurową, przeglądanie internetu oraz oglądanie filmów. Krótko: Zotac Pico PI225 robi spore wrażenie. [GK]
Już samo pudełko ma gabaryty mniejsze od wielu miniaturowych pecetów, a kryje nie tylko komputer, ale i akcesoria: wraz ze sprzętem dostajemy ładowarkę 5 V/3 A, mocowanie oraz adapter, o którym poniżej. Obecność tego ostatniego jest uzasadniona rozmiarami komputera: w tak maleńkiej obudowie trudno jest zmieścić typowe gniazda. Projektanci postawili więc na porty USB C.
Nietrudno zgadnąć, że Pico PI225 demonem prędkości nie jest. Serce sprzętu to procesor Intel Celeron N3350, którego dwa rdzenie pracują z częstotliwością 1,1 GHz, zaś w trybie turbo 2,4 Ghz. Rezultat testu przeprowadzonego w Geekbenchu 4 wskazuje, że pod tym względem Pico jest porównywalny ze smartfonami z przedziału cen 600–800 zł. Gdyby „mikrusa” przetestować wedle tych samych kryteriów, zyskałby ocenę dostateczną. W urządzonku do dyspozycji mamy 4 GB pamięci RAM i 32 GB pamięci flash. Transfery są umiarkowane: odczyt i zapis wg testu CrystalDiscMark Seq Q32T1 to 266,2 i 80,23 MB/s. Czuć jednak lekkie przestoje spowodowane wydajnością i doczytywaniem danych przez oprogramowanie.
Zotac Pico PI225 to sprzęt dla mniej wymagających użytkowników, którzy potrzebują komputera, by korzystać z internetu, od czasu do czasu coś napisać czy obejrzeć. Niewielka wydajność może być postrzegana jako wada, która ogranicza zastosowania mikropeceta. Wydaje się jednak, że niedostatki rekompensowane są przez niewielkie rozmiary i bezgłośną pracę urządzenia. Niezwykle atrakcyjna jest cena komputerka, w ramach której dostajemy również preinstalowany system Windows 10 Home.





