Porady
Test gry Rage 2
PC Format 4/2019

To przykład gry, która ma dwa oblicza. Jedno jest wyjątkowo jasne, błyszczące odcieniami różu i karminu oraz chętnie pokazywane światu. Niestety, gdzieś w cieniu kryje się też druga twarz ta wykrzywia się w grymasie rozczarowania i zażenowania. Ragea 2 można zatem kochać i nienawidzić zarazem. Grzegorz Karaś


My zaliczamy się raczej do tej pierwszej grupy. Jako fani ostrego strzelania szybko nastawiliśmy się na wrażenia płynące właśnie z akcji, ignorując w zasadzie wszystkie poważniejsze bolączki. W ten sposób da się czerpać z Rage’a 2 wiele satysfakcji. Równocześnie jednak szybko okazuje się, że w istocie poza soczystą akcją nowy tytuł Szwedów jest pozbawiony wartych zaznaczenia zalet.

Lepiej zapomnieć

Powiemy wprost: za każdym razem, gdy musieliśmy wczytywać się w efekty pracy scenarzystów, ziewaliśmy. Tak sztampowej i głupiej fabuły w grze nie było już od dawna – ale niby powinniśmy do tego przywyknąć, gdyż elektroniczna rozrywka nie jest na ogół kojarzona ze sztuką wysoką. Zresztą osoby odpowiedzialne za historię na ogół starają się jej płycizny osłodzić szczyptami humoru i ironii. Tych jednak nie ma tu niemal za grosz – to krzesane w sposób nieudolny żenujące próby wzbudzenia w graczu uśmiechu osobliwymi nazwami mieszkańców świata czy głupawymi odzywkami. Niestety wizyty w rozsianych po mapie gry osadach są w Rage’u 2, jak i całość obcowania z warstwą fabularną, nudnym obowiązkiem, którego nijak nie można potraktować jako rozrywki.


Rage 2 jest za to świetną strzelanką z otwartym światem. Osadzono ją w dystopijnej konwencji science fiction: ludzkość została dotknięta kataklizmem, a my, jako jedyny zbawca pustkowia i resztek ludzkości, ruszamy jej na ratunek. O ile miejsca na sensowną fabułę tu nie ma, o tyle już wygarniać ołowiem można: mimo wszystko tereny, które zwiedzamy, są dość zróżnicowane, dobrze wyglądają, a znudzonym wędrowcom dają też mnóstwo okazji do rozwałki i innych pobocznych aktywności, jak choćby wyścigów, niszczenia kolejnych przyczółków wroga czy poszukiwania krypt ze skarbami.

Najlepiej walczyć


Olbrzymią zaletą Rage’a 2 jest widowiskowość walk. Możemy tu stosować całą paletę rozwijanego wraz z postępami w grze uzbrojenia, które uzupełniane jest pokaźnym zestawem umiejętności specjalnych prowadzonego przez nas wojownika. Do tego można wspomagać się od czasu do czasu celnym rzutem śmiglika – pewnego rodzaju zabójczego bumerangu, który szybko wyrasta na dystynktywną cechę tytułu. Grając, możemy w znaczący sposób rozwijać moc całego tego arsenału, wydając zbieraną po drodze gotówkę, oraz odwiedzać arki, czyli miejsca, w których kryją się artefakty sprzed kataklizmu. To gra, która premiuje walkę w zwarciu: strzelby, jak i ofensywne talenty sprawiają, że Rage 2 zapisze się w naszej pamięci jako festiwal krwi.

Nie możemy polecić gry z czystym sumieniem. Z jednej strony pustkowia wyglądają ładnie, a ich eksploracja niejednokrotnie sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech. Z drugiej – tak mdłej oprawy fabularnej nie widzieliśmy dawno. Słowem: co kto lubi. Albo czego unika. Wybierzcie sami.



Zobacz również