Artykuły
Test gry Shadow of the Tomb Raider
PC Format 11/2018

Pięć lat temu twórcy serii Tomb Raider jednej z najbardziej rozpoznawalnych w świecie gier postanowili zacząć od zera i dali początek nowej trylogii z Larą Croft. Teraz możemy zobaczyć zwieńczenie zapoczątkowanej wówczas historii. Grzegorz Karaś


Pierwsza część nowej trylogii zaskoczyła fanów podejściem nieco innym niż wcześniej. Rozgrywka zmieniła charakter: z typowo zręcznościowego, pociętego na niezależne poziomy tytułu, Tomb Raider stał się nowoczesną grą akcji z otwartym światem.

Zachował przy tym cechy wyróżniające poprzednie odsłony: sporo elementów zręcznościowych, nacisk na eksplorację dawno zapomnianych świątyń i grobowców, a także rozwiązywanie archeologicznych zagadek. Nie inaczej jest z częścią trzecią. Shadow of the Tomb Raider jest świetną grą – niespodzianek jednak nie przynosi.

Wielki finał

Tym razem trafimy do południowoamerykańskiej dżungli i ruszymy śladem artefaktów zdolnych sprowadzić na świat apokalipsę. Zagłada zresztą zaczyna się na dobre już na samym początku – z chwilą, gdy Lara sięga po rytualny sztylet. Reszta wydarzeń to tak naprawdę próba zatrzymania katastrofy. Odmienny cel ma Trójca – organizacja, z którą walczyliśmy w poprzedniej części gry. Walka o ocalenie świata jest więc tak naprawdę starciem ze starymi wrogami. Przy okazji wyjaśnia się również wątek zagadkowej śmierci ojca Lary.

Główny wątek fabularny prowadzi nas przez zróżnicowane tereny, które składają się na otwarty świat gry. To nie tylko dżungla, ale i miasta oraz świątynie Indian, liczne stanowiska archeologiczne, rafineria, nawet katolicka misja. W retrospekcji odwiedzimy także posiadłość Croftów. Oprócz tego gra zapewnia wiele aktywności pobocznych: są to przede wszystkim grobowce do zbadania, ale także opcjonalne zadania i wyzwania. To świetne „zabijacze” czasu – szczególnie krypty, które zachwycają architekturą i przemyślaną konstrukcją – ale i okazja, by rozwinąć umiejętności głównej bohaterki.

Utalentowana dziewucha

Jako że to trzecia część przygód Lary, główna bohaterka nie daje sobie w kaszę dmuchać. To już nie ta bezbronna pannica, która ledwie uszła z życiem z wyspy w pierwszej części gry. Dostajemy poszerzoną paletę ruchów: w grze można nawet podwieszać pokonanych przeciwników na lianach między drzewami. Skojarzenia z filmem Predator są jak najbardziej na miejscu – tutaj to Lara jest łowczynią, a jej przeciwnicy zwierzyną. Ciche pokonywanie kolejnych etapów sprawia dużą satysfakcję. Podobnie zresztą jak i rozwój postaci, co zawdzięczamy świetnie skonstruowanemu drzewku talentów, dzięki któremu możemy znacząco wzmocnić główną bohaterkę.

W ogólnym kształcie to świetna gra. Weterani serii odnajdą się od razu zarówno w historii, jak i w klimacie. Niekiedy pojawia się brak spójności między otwartym światem gry i opowiadaną historią, a gracz miewa poczucie, że wszystkie te wydarzenia i katastrofy mają miejsce w niewielkiej, lokalnej skali. Koniec końców jednak gra jest tytułem przyjemnym w ogrywaniu i niekiedy zapierającym dech w piersiach pod względem architektury map i w warstwie wizualnej. Ceną za to są jednak stosunkowo wysokie wymagania sprzętowe.



Zobacz również