ThinkCentre E93z to komputer stacjonarny typu All-in-One przeznaczony do zastosowań biurowych. Jego szczególną cechą jest możliwość dopasowania konfiguracji do potrzeb użytkownika. Artur Wyrzykowski
Pod nazwą ThinkCentre E93z kryje się cała seria pecetów w wersjach z różnymi ekranami, procesorami, układami graficznymi, a nawet innymi podstawami do postawienia na biurku. [AW]
Resztę podzespołów stanowią części typowo laptopowe. Należą do nich przede wszystkim układ graficzny Nvidia GeForce 720A (konstrukcyjnie zbliżony do mobilnego GeForce’a GT 720M), 4 GB pamięci DDR3 w postaci modułu SO-DIMM, a także 2,5-calowy hybrydowy dysk Seagate ST1000LM. Również nagrywarka DVD jest w wersji slim, jak w notebookach.
Większość tych elementów wyposażenia można wymienić na lepsze. Pamięć RAM może mieć pojemność nawet 12 GB, dysk można wymienić na SSD (o pojemności do 180 GB), a zamiast napędu DVD da się wykorzystać czytnik Blu-ray. W zakresie wyboru układu graficznego nie ma dużej dowolności – wersje z ekranem dotykowym mają grafikę Nvidii, a wersje bez obsługi dotyku mogą mieć GeForce’a 720A lub układ Intel HD Graphics zintegrowany z procesorem.
Klient może wybrać również system operacyjny – dowolną wersję Windows 7 lub Windows 8. Wszystkie systemy umożliwiają aktualizację do Windows 10.
ThinkCentre E93z ma otwory do mocowania VESA, więc cały komputer można zawiesić na ścianie. Dostępna jest także podstawa ramowa do postawienia na biurku, jak również podstawa UltraFlex z regulacją wysokości (w zakresie ok. 12 cm) oraz kąta pochylenia (ok. 30 stopni).
Komputer ma bogaty zestaw portów. Na tylnym panelu znajdują się wejście i wyjście HDMI, 4 porty USB 2.0 oraz port sieciowy. Na bocznym panelu znalazły się dwa porty USB 3.0, czytnik kart SecureDigital i złącze audio dla mikrofonu i słuchawek. Komputer dysponuje także własnymi głośnikami i mikrofonem, jak również kamerą Full HD.
W najprostszym wariancie do pracy wystarczy podłączyć jedynie kabel zasilający. Oprócz ekranu dotykowego do obsługi urządzenia służy zestaw klawiatury i myszy Lenovo Wireless Edge. Za łączność odpowiada interfejs Wi-Fi zgodny ze standardem 802.11ac, a także Bluetooth 4.0.
Zdecydowanie brakuje dysku SSD – dla osób, które na takim dysku pracowały, powrót do klasycznego dysku talerzowego czy nawet hybrydowego jest dość bolesny. Zatem zdecydowanie polecamy konfiguracje z dyskami półprzewodnikowymi.
Wysoki komfort pracy zapewnia również dobra klawiatura i mysz bezprzewodowa, jednak nie sposób nie zwrócić uwagi na nietypowy układ sekcji klawiszy specjalnych (Del, Home, Insert itd). Co gorsza klawisz Fn zamiast do lewego dolnego rogu trafił do górnego prawego, a między prawymi Alt i Ctrl znalazł się przycisk Print Screen. Układ klawiatury widać na zdjęciu powyżej. Nie mamy pojęcia, skąd wziął się taki układ klawiszy, ale to szczegół skutecznie utrudniający pracę. Brakuje też przycisków do regulacji jasności ekranu. Choć powinny być pod ręką, na klawiaturze lub na monitorze, jasność można zmieniać tylko w systemie.





