Patrząc na kolejne monitory, które Lenovo podsyła do testów w redakcyjnym laboratorium, trudno nie zacząć żałować, że firma tak późno zabrała się za produkcję ekranów. L24i-10 to bowiem kolejne urządzenie wysokiej klasy tym razem stricte do pracy. [GK]
Cenowo postawiono na średnią półkę, po której przyzwyczailiśmy się zbyt wiele nie oczekiwać. Sprzęt za 500-600 złotych ma działać bez zarzutu i właściwie tyle. Lenovo jednak pozytywnie zaskakuje. W przypadku L24i-10 mamy do czynienia z ekranem IPS. I to nie byle jakim. Choć maksymalna jasność mogłaby być trochę wyższa, a gradienty nieco lepsze, to małe minusy nikną przy sporych plusach.
O ile brak głośników trzeba wybaczyć, bo i do pracy potrzebne przecież nie są, to zaledwie po jednym wejściu HDMI i VGA może już przeszkadzać. Podobnie zresztą jak minimalne możliwości ustawienia ekranu – regulacja obejmuje jedynie kąt nachylenia. Tyle że dla przeciętnego użytkownika, który monitor podłącza jednorazowo przez port HDMI i później już tylko przy nim pracuje, to niewielkie wady. W związku z tym przeczuwamy, że L24i-10 może okazać się hitem w wielu firmach, ale i wśród użytkowników szukających solidnego wyświetlacza do do





