W konstruowaniu małych, energooszczędnych komputerów obudowa jest nie mniej ważna niż płyta główna. Musi być niewielka i zgrabna, a zarazem dawać takie możliwości, których potrzebuje użytkownik. Sprawdziliśmy siedem niedrogich konstrukcji, dostępnych w polskich sklepach. GRZEGORZ ŁUKASIK
- Jakie cechy powinna mieć obudowa
- Detale istotne w obudowach m-ITX
- Podsumowanie testu 7 modeli
- Opisy najciekawszych obudów
- Tabela z wynikami testów
Każda obudowa musi być dobrze wykonana. Poszczególne jej elementy muszą być prosto wycięte, dobrze spasowane i starannie pomalowane. Większość obudów powstaje z tzw. blachy SECC (stalowej, walcowanej na zimno, zabezpieczonej przed korozją). Blacha jest tania, ale ma ostre krawędzie, które producent musi bardzo dobrze wygładzić lub zawinąć, by nie kaleczyły dłoni. Obudowy z aluminium są nie tylko bezpieczniejsze, ale też ładniejsze.
Mały komputer zgodny z mini-ITX może pracować w różnych pozycjach. Można go postawić za monitorem, powiesić na ścianie, użyć jako podstawki pod monitor albo zawiesić na uchwytach VESA. Możliwości te zależą wyłącznie od rodzaju obudowy. Dlatego przed zakupem obudowy musisz się zastanowić, w jaki sposób będziesz korzystał ze zmontowanego komputera.
Małe komputery nie służą do grania ani żadnych zaawansowanych zadań. Zatem nie muszą, a nawet nie powinny mieć kilku dysków czy kart rozszerzeń. Im mniej elementów, tym komputer będzie mniejszy i bardziej energooszczędny. Oczywiście w sklepach są obudowy dla każdego – nawet takie, które mieszczą kilka dysków twardych, standardowy zasilacz oraz jedną pełnowymiarową kartę graficzną. Jednak zaprzecza to idei m-ITX – nie po to płyty zmniejsza się do granic możliwości, by wkładać je do dużych obudów.




