Słuchawki dla graczy muszą cechować się mocnym brzmieniem niskich tonów. W przypadku modelu Supersonic basy są tak silne, że powstaje obawa, czy producent nie przesadził z ich mocą. [MP]
Metalowy pałąk i bardzo duże nauszniki sprawiają, że ciężar słuchawek wyraźnie czuć na głowie. Ravcore nie mają regulacji rozstawu nauszników, więc nacisk na głowę zależy od elastyczności pałąka – dla większości osób może być niestety zbyt duży. Za to nauszniki są na tyle głębokie, by nie drażnić małżowin. Słuchawki mocno przylegają do głowy i mają zamkniętą konstrukcję. Wentylacja praktycznie nie istnieje. W lewej słuchawce chowany jest mikrofon na bardzo elastycznym pałąku. Na jego końcu umieszczono diodę sygnalizującą włączenie, jest jednak słabo widoczna. Same słuchawki też mają podświetlenie (w kolorze czerwonym) po zewnętrznej stronie nauszników.
W grach nadmiar basu może być akceptowalny, ale nawet tam użycie korektora jest wskazane. Najlepiej wyregulować poszczególne składowe dźwięku ręcznie, bo przy predefiniowanych ustawieniach nadal jest zbyt wiele basu. Gdy już uzyskasz preferowane brzmienie, słuchawki Ravcore grają przyjemnie. Są jednak nieprzeciętnie głośne nawet po ustawieniu minimalnej głośności w ustawieniach systemu. Za to czułość mikrofonu jest zbyt niska – także po wybraniu maksymalnego jej podbicia. Do brzmienia głosu nie mamy większych uwag.





