Gigaset GS180 to smartfon bardzo problematyczny. Nie tylko cena w zestawieniu z proponowaną specyfikację wygląda, jakby producent spóźnił się z premierą o kilka lat, ale również największa nowinka procesor dźwiękowy NXP nie daje takiego efektu, jakiego można by oczekiwać. [TL]
Stąd też trudno wskazać, do kogo skierowane jest to urządzenie. Pod żadnym względem bowiem nie odstaje, a kosztuje aż 650 złotych. Jeśli szukać już jakiegokolwiek wyróżnika, to trzeba by za takowy uznać wymienny – a przy tym wydajny – akumulator. Od tego większość producentów odeszła już dawno, a GS180 sprawia, że można za tym zatęsknić. Przede wszystkim telefon jest wyraźnie lżejszy od konkurentów o porównywalnej wielkości. Jednak nawet w tej beczce miodu jest łyżka dziegciu – niewielka waga potęguje tylko wrażenie, że mamy do czynienia z plastikową zabawką a nie pełnoprawnym urządzeniem.
Przy archaicznych wnętrznościach dziwi nieco obecność najnowszego Androida 8.1, jednak system wcale nie poprawia oceny. Zwyczajnie bowiem jest momentami zbyt wymagający dla urządzenia – zdarzają się przycięcia, telefon działa po prostu wolno. Jeśli dodać do tego promowany przez producenta procesor dźwiękowy NXP, który sprawia, że głośniki brzmią tylko trochę lepiej od standardu w tej cenie, oraz niewyróżniający się niczym aparat, to mamy obraz smartfona niepotrzebnego nikomu. Nie zachęca ani ceną, ani specyfikacją, z którą spóźnił się o dobrych parę lat. Co najmniej jakby przeleżał dwa lata w formie projektu i w końcu postanowiono go wydać, bez przystosowania do realiów 2018 roku.





