Pakiety z serii Norton 360 zawsze zdobywały wysokie noty za prostotę i bezpieczeństwo. Również i w najnowszej generacji tego produktu, który mieliśmy okazję testować w redakcji, bezpieczeństwo oznacza nie tylko zaporę sieciową oraz ochronę przed złośliwym oprogramowaniem, ale także backup danych (również online), funkcje optymalizujące pracę systemu operacyjnego i kilka innych ciekawostek. [AS]
Instalacja i uruchomienie najnowszego Nortona 360 to zadanie, z którym poradzi sobie nie tylko każdy użytkownik, ale co inteligentniejsze gatunki stojące niżej w hierarchii niż homo sapiens. Również z obsługą programu nie będzie problemów, tym bardziej że jest to aplikacja z gatunku „uruchom i zapomnij”. Po pierwszym uruchomieniu i ustawieniu kilku parametrów program automatycznie już będzie dbał o bezpieczeństwo, o kopie zapasowe i o aktualizacje przez cały okres wykupionej razem z licencją subskrypcji.
A takie cechy jak zasobożerność czy wydajność? Nad tymi elementami Symantec skutecznie pracuje. Najnowszy Norton jest bardzo dobrym efektem tej pracy.
- Bardzo prosta obsługa
- Optymalny poziom ochrony bez potrzeby przeprowadzania dokładnej konfiguracji





