Porady
Z drugiej ręki
PC Format 8/2009

Nowe notebooki kuszą stylistyką, rozwiązaniami technologicznymi, różnorodnością oferty. Ale na rynku są też starsze, sprawdzone konstrukcje, które można kupić z drugiej ręki, za ułamek ceny. Podpowiadamy, czy warto nabyć taki komputer i jak znaleźć odpowiedni model.

Na co zwrócić uwagę w używanym notebooku

  • EKRAN
    To najdroższy element notebooka, więc musi odpowiadać twoim potrzebom. Sprawdź, czy zadowala cię jego przekątna i rozdzielczość oraz powłoka. Ekran nie powinien mieć uszkodzonych pikseli, a jego zawiasy – żadnych luzów.
  • PROCESOR
    Element, który trudno wymienić. Musi to być układ energooszczędny, a zarazem wydajny. Dobrze, jeśli będzie to model przeznaczony do notebooków, najlepiej dwurdzeniowy.
  • KLAWIATURA I TOUCHPAD
    Urządzenia te muszą być w dobrym stanie, a klawiatura powinna mieć tradycyjny, amerykański układ – bez polskich znaków diakrytycznych, ale też bez niemieckich czy hiszpańskich.
  • INTERFEJSY
    Im nowocześniejsze porty ma notebook, tym lepiej. Dobrze, jeśli ma cyfrowe wyjście wideo, układ Wi-Fi i bluetooth. Zazwyczaj jednak ich brakuje, wskazana jest więc duża liczba portów USB, by podłączyć do nich dodatkowe urządzenia.
  • KOSZTY ROZBUDOWY
    Oszacuj, ile będą kosztowały podzespoły, które zechcesz wymienić. Pamięci DDR2 czy dyski SATA są niedrogie i jest ich dużo. Pamięci DDR kosztują wielokrotnie więcej, a dysków z interfejsem ATA jest coraz mniej.

Nie każdemu jest potrzebny nowy notebook. Wydajne procesory, szybkie pamięci, pojemne dyski i ekrany o dużych rozdzielczościach mają zalety. Jednak popularność choćby netbooków pokazuje, że czasem w ogóle nie zwracamy na te szczegóły uwagi. Nawet komputer ze znacznie słabszymi komponentami jest w stanie spełnić oczekiwania użytkownika. Będzie przy tym znacznie tańszy nie tylko od przeciętnego nowego notebooka, ale nawet od netbooka.

Solidność wykonania

Stare notebooki mają zalety, których na próżno szukać w nowych modelach. Podstawą jest solidność wykonania – starsze modele IBM, HP, Della czy Toshiby będą działały dłużej niż nowe, dowolnej marki. Obecnie producenci oszczędzają, na czym się tylko da, a konstrukcje nie są tak solidne. Dotyczy to nawet modeli biznesowych. W tym świetle notebooki sprzed kilku lat wypadają znacznie lepiej.

Starsze notebooki mają też inne cechy, które jednak nie zawsze są zaletami. Standardem w nich są ekrany o proporcjach krawędzi 4:3 i matowej powłoce antyrefleksyjnej. Wyposażenie obejmuje także porty starszego typu. Modele sprzed kilku lat, nawet roczne czy 2-letnie, mają też gniazdo kart rozszerzeń PC Card, podczas gdy nowe – wyłącznie ExpressCard. Jeżeli więc z jakichś powodów zależy ci na takich szczegółach, kilkuletnie modele mogą zaspokoić twoje oczekiwania.

Nie najlepsza wydajność

Z drugiej strony, starsze modele są mało wydajne. Zazwyczaj po rozbudowie pamięci można na nich komfortowo korzystać z programów biurowych i internetu, choć instalacja współczesnego systemu, takiego jak Windows Vista czy pakietu Office 2007, będzie raczej irytować niż pomagać w pracy. Nie ma też co liczyć na wystarczającą wydajność we współczesnych, coraz bardziej obciążających grach. Dlatego starszych modeli notebooków trzeba używać w połączeniu ze starszymi aplikacjami. Z kolei ubogi zestaw portów (np. brak HDMI) nie pozwala w prosty sposób podłączyć takiego notebooka do telewizora, by oglądać na nim filmy.

Podstawowym zastosowaniem używanego notebooka jest więc biuro i internet. Może być wykorzystywany także do innych celów – po instalacji Linuksa może pracować w roli routera o bardzo dużych możliwościach. Zdarzają się również notebooki działające jako zintegrowane, ciche i energooszczędne serwery plików czy małe serwery internetowe.



Zobacz również