Test klawiatur dla graczy
Cherry MX Red
Zostały opracowane specjalnie z myślą o graczach. Mają tzw. liniową charakterystykę, nie da się więc wyczuć punktu aktywacji. Ponadto do działania wymagają niewielkiego nacisku (45 cN), a do tego są najcichsze. Ale uwaga: nie jest to najlepszy wybór, jeśli klawiatura ma również służyć do wprowadzania tekstu. Podczas pisania łatwo o przypadkowe naciśnięcia bardzo lekko działających klawiszy.
Cherry MX Blue
Najstarszy wciąż produkowany model Cherry. Przełączniki te opracowano z myślą o wprowadzaniu dużych ilości tekstu i mają specjalny mechanizm, wydający stosunkowo głośne kliknięcie podczas dobrze wyczuwalnej aktywacji. Wymagają też większej siły nacisku (50 cN), co zapobiega przypadkowym naciśnięciom. W „spokojniejszych” grach sprawują się nieźle, ale wobec wywoływanego hałasu trzeba się liczyć z buntem współlokatorów, zwłaszcza jeśli będziesz z niej korzystał nocami.
Cherry MX Brown
Model pośredni między MX Red a MX Blue. Mają wyraźnie wyczuwalny punkt aktywacji, ale pozbyto się mechanizmu klikającego. Dzięki temu są znacznie cichsze, nie trzeba się więc obawiać reakcji innych (Browny są jednak nieco głośniejsze niż wersja czerwona). Wymagają podobnej siły nacisku co wersja MX Red (45 cN), choć dzięki innej charakterystyce pracy sprawują się bardzo dobrze zarówno przy pisaniu, jak i graniu.
Pierwsze trzy miejsca w kategorii klawiatur pełnowymiarowych zajęły modele firmy Modecom. Wyglądają identycznie: mają dobrej jakości plastikową obudowę, czerwone regulowane podświetlenie, tyle samo ważą i są równie stabilne. Różnią się tylko wykorzystywanymi przełącznikami. W zwycięzcy zamontowano podzespoły Outemu Brown, które mają najbardziej uniwersalną charakterystykę: wyraźnie wyczuwalny moment aktywacji połączony jest z dość cichym działaniem oraz niewielką siłą niezbędną do wciśnięcia klawisza. Jeśli jesteś zapalonym graczem, dobrym wyborem będzie również wersja z Outemu Red, natomiast dla piszących – z Outemu Blue. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by grać na przełącznikach niebieskich. Wszystkie trzy modele mają bowiem pełne NKRO. Nie ma więc obaw, że „przegapią” jakiekolwiek naciśnięcie klawisza.
Poza możliwościami oraz dobrą jakością wykonania wrażenie robi również cena – 160 złotych. Tyle kosztują najtańsze klawiatury turniejowe z przełącznikami – i to mniej, niż trzeba wydać na klawiatury bazujące na matach silikonowych znanych marek! Model z brązowymi przełącznikami okazał się zresztą najbardziej opłacalnym ze wszystkich przetestowanych.
PLUSY:
- Najlepsza jakość wśród klawiatur pełnowymiarowych
- Bardzo atrakcyjna cena
- Także w wersjach Blue i Red
- Plastikowa obudowa
- Brak specjalnego oprogramowania
- Brak podstawki pod nadgarstki
Modecom dominuje nie tylko wśród klawiatur pełnowymiarowych, lecz także w przypadku modeli turniejowych. Zwycięzca wyposażony jest w przełączniki Outemu Brown, tyle że w wersji z podświetlaniem RGB. Dzięki specjalnemu oprogramowaniu można tworzyć dowolne schematy i wzory – jeśli jest taka potrzeba, każdy klawisz świecić będzie w innym kolorze. Software pozwala również na rejestrowanie i przypisywanie rozbudowanych makr. Dobre wrażenie robi jakość wykonania, choć błyszczący rant może powodować odbłyski. Trzeba więc uważać na ustawienie oświetlenia w pokoju, względnie wykorzystać czarny flamaster lub taśmę izolacyjną, by na dobre pozbyć się problemu. Oba modele Lanparty RGB (poza zwycięskim Brown jest jeszcze Blue) mają rzecz jasna pełne NKRO i stabilnie leżą na blacie. Trochę szkoda, że brakuje wersji z przełącznikami Outemu Red, teoretycznie najlepszymi do grania. Za to w ofercie jest o 50 złotych tańszy model bez podświetlania RGB i oprogramowania do makr. Niestety występuje tylko w wersji z głośnymi – niebieskimi – przełącznikami. To jednak nie wpływa na ocenę zwycięzcy, który ma najbardziej uniwersalne przełączniki Brown.
PLUSY:
- Najlepsza jakość wśród klawiatur turniejowych
- NKRO i podświetlanie RGB
- Oprogramowanie do konfiguracji
- Błyszczące krawędzie
Najbardziej opłacalna spośród klawiatur turniejowych. Ma częściowo metalową obudowę sprawiającą bardzo estetyczne i solidne wrażenie. Matowe wykończenie bez błyszczących wstawek sprawia, że nie trzeba się martwić o ustawienie oświetlenia tak, by nie było odbłysków. Do tego dochodzi pełne NKRO z możliwością przełączenia w tryb 6KRO, regulowane białe podświetlenie i ciche przełączniki Outemu Red. Co ważne, mimo niskiej wagi jest stabilna, bo wszystkie nóżki mają nakładki antypoślizgowe.
PLUSY:
- Atrakcyjna cena
- Pełne NKRO z możliwością przełączenia na 6KRO
- Dobra jakość wykonania
- Cena taka jak zwycięzców testu w kategorii klawiatur pełnowymiarowych
Najtańsza klawiatura pełnowymiarowa to konstrukcja hybrydowa. Osiem klawiszy skupionych wokół najczęściej wykorzystywanych w grach klawiszy WSAD wykorzystuje świetne przełączniki optyczne. Według producenta są najszybsze na rynku, a do tego najtrwalsze – powinny wytrzymać do 100 milionów naciśnięć. Reszta działa natomiast na bazie maty silikonowej ze wszystkimi jej wadami. Przy niskiej cenie nie dziwi brak pełnego NKRO, za to producent chwali się zwiększoną odpornością urządzenia na zalanie.
PLUSY:
- Atrakcyjna cena
- Świetne przełączniki optyczne
- Odporność na zalanie
- Różna charakterystyka pracy klawiszy
- Brak NKRO