Porady
Technologia jest kobietą
PC Format Extra 2/2019

To im zawdzięczamy komunikację bezprzewodową, wycieraczki i ogrzewanie samochodowe,procesory ARM, oprogramowanie sterujące trajektorią rakiet kosmicznych, a nawet bombę atomową. Przypominamy momenty, w których w świecie technologii i nauki zdominowanym przez mężczyzn to kobiety miały głos. Katarzyna Bielińska

Sophie Wilson i procesory ARM


Sophie Wilson, dziś 62-letnia szefowa brytyjskiej korporacji Broadcom, jest przede wszystkim geniuszem programowania. Brytyjczycy zawdzięczają jej jeden z pierwszych mikrokomputerów domowych – bardzo udany model Acorn System 1 z długiej linii komputerów sprzedawanych przez Acorn Computers Ltd – oraz język programowania BBC BASIC. A cały świat – procesory ARM (Advanced RISC Machine), które są podstawą konstrukcji 95 proc. smartfonów. Przed stworzeniem architektury ARM komputery potrzebowały do wykonania swoich zadań bardzo skomplikowanych list poleceń.

Firma Acorn Computers, w której wówczas pracowała zdolna programistka, miała ambicję opracowania nowych układów – prostszych, potrzebujących do pracy mniej poleceń, energii i czasu. Zadanie to powierzono m.in. Sophie Wilson. Premiera testowa nowych procesorów miała miejsce w 1985 r. Wilson, która zaprojektowała listę rozkazową do urządzenia, wspomina ten moment tak: „Wpisaliśmy w wierszu poleceń »PRINT PI« i otrzymaliśmy dobrą odpowiedź. Wtedy otworzyliśmy butelki szampana”.

Margaret Wilcox nie marznie

Margaret A. Wilcox, mieszkanka Chicago, lubiła jeździć swoim automobilem, jednak podczas podróży nie lubiła marznąć. W 1893 r. wymyśliła więc układ ogrzewania samochodowego, wykorzystujący strumień ciepłego powietrza znad silnika kierowany na przednie siedzenia pojazdu. Jej wyrazek spodobał się właścicielom XIX-wiecznych pojazdów, jednak obawiali się o bezpieczeństwo z uwagi na to, że temperatura nawiewu nie mogła być regulowana. Niezależnie od tego Wilcox, jedna z pierwszych na świecie kobiet inżynierów mechaników, otrzymała patent na skonstruowaną przez sienie nagrzewnicę, a jej wynalazek stał się podstawą współczesnego ogrzewania samochodowego.

Radia Perlman –  matka internetu

Radia Perlman, doktor informatyki Massachusetts Institute of Technology, bywa nazywana często nazywana „matką internetu”. Nie przepada za tym określeniem, choć jest w nim ziarno prawdy. Perlman przyczyniła się bowiem do rozwoju sieci, projektując protokół STP (ang. Spanning Tree Protocol), który pozwala na konfigurację przełączników i mostków sieciowych w sposób zapobiegający powstawaniu pętli, co umożliwia powstanie pojedynczej i aktywnej ścieżki komunikacji między dwoma komputerami. Wszystko zaczęło się w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy Perlman pracowała dla Digital Equipment Corporation.

Firma potrzebowała rozwiązać problem dzielenia plików między urządzeniami. Wynalazek Perlman okazał się dobrym rozwiązaniem – zapewniał niezawodność połączenia, szybko więc stał się standardem połączeń sieciowych. Jest stosowany do dziś, choć z uwagi na zbyt małą wydajność nie zawsze przystaje do współczesnych potrzeb komunikacyjnych. Radia Perlman rozwija swój pomysł, pracując nad technologią TRILL (ang. Transparent Interconnection of Lots of Links), która miałaby zastąpić dotychczasowy protokół i pozwolić na lepsze wykorzystanie przepustowości.

Annie Easley w kosmosie programowania


Analizowała napędy rakietowe i technologie akumulatorowe dla NASA. Była wiodącym członkiem zespołu, który napisał oprogramowanie dla rakiety Centaur wystrzelonej w 1997 r., aby zbadać Saturna. Opracowywała i wdrażała alternatywne technologie energetyczne, wiatrową i solarną, a jej prace badawcze przyczyniły się do opracowania akumulatorów do samochodów hybrydowych. Początkowo nic nie zdradzało, że czarnoskóra dziewczyna z Cleveland w stanie Ohio będzie mieć coś wspólnego z technologiami kosmicznymi. Studiowała farmację, pracowała jako nauczycielka. W 1955 roku przeczytała w lokalnej gazecie o siostrach bliźniaczkach pracujących jako „ludzkie komputery” w instytucji ds. astronautyki.

W tej roli zatrudniano kobiety, by prowadziły żmudne obliczenia matematyczne odciążające inżynierów. Easley się nie zastanawiała: włożyła spodnie i w ciągu dwóch tygodni zatrudniła się w centrum badawczym NASA. Kiedy ludzkie komputery zostały tam zastąpione przez maszyny, Amerykanka po prostu nauczyła się programowania. Po pracy dawała korepetycje dzieciom z podupadłych dzielnic i pomagała sąsiadom w nauce do tzw. testów Jima Crowa, które czarnoskórzy obywatele USA musieli zdać, by móc np. wziąć udział w wyborach.



Zobacz również