Porady
Niech gra muzyka: wybieramy sprzęt audio
PC Format 1/2020

Pierwsze pecety potrafiły tylko popiskiwać, by zwracać na siebie uwagę w razie problemów. Dopiero gdy trafiły pod strzechy i zaczęły służyć rozrywce, audio przestało być traktowane po macoszemu. Ba, z czasem rozpoczął się prawdziwy muzyczny wyścig zbrojeń i to dwukrotnie, bo wraz z pojawieniem się Visty Microsoft zaprzepaścił dwie dekady rozwoju audio na PC. Obecnie komputery, rzecz jasna, świetnie odtwarzają dźwięk, ale choć grać każdy może, niektóre robią to lepiej, a niektóre gorzej. Aleksander Olszewski

Jak kupować sprzęt grający?

Na koniec poradnika jeszcze kilka słów o kupowaniu sprzętu grającego. Jako że odbieranie audio to kwestia mocno osobista, najlepiej robić zakupy przez internet, dzięki czemu dostępna będzie opcja bezproblemowego zwrotu bez podania przyczyny. Co jest o tyle ważne, że nawet drogi sprzęt potrafi popiskiwać (patrz: ramka), a reklamowanie takiej wady w normalny sposób to bardzo często droga przez mękę…

Wybieramy mikrofon

Do komunikowania się z innymi graczami w zupełności wystarczy mikrofon montowany w dobrych słuchawkach gamingowych, o których piszemy w ramce „Wybieramy słuchawki”. Trzeba tylko zdawać sobie sprawę z faktu, że dla producentów najważniejsza jest zazwyczaj czytelność głosu, a nie jak najdokładniejsze przekazanie jego barwy. Gdy to również jest ważne, trzeba liczyć się z koniecznością kupna czegoś droższego, np. Logitechów Pro X za około 500 zł, jeszcze droższych Sennheiserów G4ME (około 600 zł) czy GSP (od około 800 zł) bądź topowych Razerów.

Jeśli chcesz nagrywać głos, np. podczas streamingu na Twitchu czy tworzenia wideo na YouTubie, lepsze efekty zapewni jednak i tak podłączenie dodatkowego mikrofonu na USB. Warto przy tym mieć świadomość, że potrzebny będzie nie tylko sam mikrofon. Zadbać trzeba także o jego odpowiednie zamontowanie. Jeśli bowiem stać będzie na biurku, na którym dodatkowo masz na przykład klawiaturę, to najpewniej nie uda Ci się wyeliminować odgłosów pisania czy klikania. Rozwiązaniem jest wysięgnik ze specjalnym koszykiem, w którym na elastycznych gumkach montuje się mikrofon. Można go kupić osobno, ale często jest też sprzedawany razem z mikrofonem.

Jeśli chodzi o konkretne modele, to najtańszym zestawem, który zawiera wszystko, co potrzebne do uzyskania sensownych efektów, jest SPC Gear SM900 za około 320 zł. Nieco lepsze efekty zapewnia Trust Emita Plus (sprzedawany w zestawie z wysięgnikiem za około 500 zł). Jeśli chodzi o same mikrofony, to dobrą jakość spośród najtańszych modeli zapewnia Novox NC-1 za około 200 zł (to cena za sam mikrofon z kablem, do czego warto dokupić przynajmniej wysięgnik), a z droższych Novox NC X USB (za 400 zł), HyperX QuadCast za 600 zł, Razer Seiren Elite za 900 zł i Asus ROG Strix Magnus za 1000 zł – wszystkie one sprzedawane są jednak „gołe”, trzeba więc doliczyć do ceny akcesoria.

Pecet jako centrum multimedialne?

Można, ale alternatywne rozwiązania są już na tyle dobre, że w zasadzie nie ma to sensu. Do oglądania filmów czy słuchania muzyki bez problemu wystarczy choćby smart TV połączony z dobrym wzmacniaczem i zestawem głośników. A jeśli przede wszystkim oglądasz filmy, równie dobre efekty dźwiękowe zapewni soundbar z subwooferem (choć lepiej, by miał wbudowany system Dolby Atmos), zajmujący jeszcze mniej miejsca.

Problem ze smart TV jest jednak taki, że te z dobrą, szybko działającą, aktualizowaną latami częścią smart można policzyć na palcach jednej ręki drwala po przejściach. Standardem jest zapominanie o aktualizacjach, gdy tylko pojawią się nowe modele. Dlatego znacznie lepszym wyjściem jest kupno przystawki z Androidem. Tanie, a dość dobre ma np. Xiaomi, ale jeśli jesteś zapalonym kinomaniakiem, lepiej kupić model Shield TV od Nvidii.

Obecnie do sklepów trafiła już druga jego wersja (pierwsza, mimo ponad czterech lat od premiery, jest nadal w pełni wspierana, co w ekosystemie Androida stanowi wyjątek), która nie tylko równie płynnie działa i radzi sobie z odtwarzaniem wszystkiego, co się rusza lub buczy (niezależnie od tego, czy chodzi o streaming, czy pliki na pendrivie, w sieci lokalnej, czy na telefonie), to jeszcze ma świetne, bazujące na sztucznej inteligencji, skalowanie obrazu do 4K. A że do tego jest bezgłośna… cóż, pecety są wprawdzie bardzo uniwersalne, ale ich czas w salonie minął.

PRO czy zwykły?

Oba modele sprzedawane są z wygodnym pilotem, mają ten sam procesor, moduł Wi-Fi ac i BT 4.1 oraz gniazdo HDMI 2.0. Wersja zwykła – 2 GB pamięci RAM i 8 GB flash (plus slot na microSD). Większe Pro – 3 GB RAM-u i 16 GB flasha i dodatkowo dwa złącza USB 3.0, np. przewodowego pada czy HDD.


Wybieramy kartę dźwiękową

Wśród dedykowanych modeli dla graczy prym wiodą karty firmy Creative, niezależnie od tego, czy mówimy o modelach wewnętrznych, czy zewnętrznych. Druga gamingowa marka, na którą warto zwrócić uwagę, to Asus, ale oferta tej firmy jest mniejsza i mniej interesująca. Kupując kartę graficzną, warto przeznaczyć na to co najmniej 200 złotych, inaczej efekt będzie porównywalny z tym, co oferują typowe układy montowane w desktopach – oczywiście pod warunkiem, że nie piszczą.

Jeśli chodzi o konkretne modele, to najciekawsze z gamingowych są wewnętrzny Creative Sound BlasterX AE-5 (około 500 zł) oraz zewnętrzny Sound BlasterX G6 (około 640 zł). Sensowny jest też tańszy wewnętrzny Sound Blaster Z (około 340 zł) oraz zewnętrzny Omni Surround 5.1. Oczywiście jeśli pieniądze nie grają roli, w ofercie Creative jest także kilka droższych i jeszcze lepiej grających modeli, nie warto za to bardziej oszczędzać. Jeśli chodzi o Asusa, to firma zaliczyła trochę wpadek ze sterownikami – z czym od kilku lat Creative nie ma już problemów. Ciekawą propozycją jest też Sennheiser GSX 1000 za około 730 zł, który nie ma wprawdzie dedykowanego softu, a tylko kilka predefiniowanych ustawień, ale gra bardzo dobrze i interesująco wygląda.

Gdy natomiast szukasz karty dźwiękowej dedykowanej do muzyki, a masz do wydania poniżej 1000 zł, warto zwrócić uwagę na modele firm FiiO i SMSL. Jest ich bardzo wiele, w tym także takie z wbudowanym akumulatorem, działające także ze smartfonami. Prócz tego jest także Creative z modelem Super X-Fi, zapewniającym najlepszą na rynku wirtualizację dźwięku przestrzennego – jeśli na co dzień korzystasz z głośników i nie lubisz, gdy po przejściu na słuchawki dźwięki dochodzą z wnętrza głowy, to najlepsza zewnętrzna karta dźwiękowa, jeśli ma się do wydania nie więcej niż 500 zł.

Sound BlasterX G6 to zewnętrzna karta dźwiękowa przeznaczona dla graczy. Jakość dźwięku zadowoli jednak także wymagających fanów muzyki, nawet bez dotykania się do bogatych opcji zmiany brzmienia.

Wybieramy głośniki

Wśród modeli stereo z przeznaczeniem do słuchania muzyki uznaniem cieszą się tradycyjnie wyglądające modele firm Edifier, Microlab oraz Modecom. Te ostatnie są zazwyczaj najtańsze, ale to w żadnym wypadku nie oznacza, że ustępują konkurencji. Wręcz przeciwnie – to częstokroć dokładnie te same modele, tyle że mniej kosztują. Jeśli tylko masz wystarczająco dużo miejsca na biurku, by rozstawić na nim coś z serii MC-HF, a potrzebujesz sprzętu do słuchania muzyki, na pewno będziesz zadowolony. Problem jest tylko taki, że tradycyjne głośniki nie są w stanie zapewnić tak niskich basów, jak zestawy z subwooferem, choć jeśli możesz zainwestować w model Eclipse 180, będzie go wystarczająco nawet do oglądania filmów i grania. Jeśli natomiast miejsca jest mało, dobrą (choć droższą) alternatywą jest seria T Creative’a.



Zobacz również